Bajka o magu i księżycu
Przed wielu, wielu laty, żył sobie, taki bardzo, bardzo malutki Mag.
On był taki malutki, że mieszkał w małym pudełeczku wraz z kartami tarota.
Ale on był bardzo nieszczęśliwy, ponieważ jego marzenie się nie spełniało.
Jego największym marzeniem było, chociaż raz w życiu znajdować się na obrazku kart tarota.
Przed wielu, wielu pełniami księżyca zniknął ten stary Mag z kart tarota i wybrał się w wielką wędrówkę. Od tego czasu karta pozostała pusta i biała. Bez Maga była cała talia nieważna. Karty były bardzo smutne. Żadna z nich nie chciała nic na temat przeszłość, teraźniejszość i przyszłość wiedzieć. Żadna z nich nie chciała się układać w całość.
Głupiec nie chciał podejmować ryzyka, Kochankowie się tylko kłócili, a Pustelnikowi urosła broda nieokreślonych rozmiarów.
Wszystkie czarodziejskie zaklęcia małego Maga i jego gestykulacje rękami na nic się nie zdawały. Mały Mag nie zdołał przywrócić wcześniej panującego porządku.
Pewnego dnia siedział sobie mały Mag na pudełku od kart tarota i machał nogami.
Liczył swoje gwiazdki na swojej pelerynie i wzdychał ciężko.
Nagle połaskotało go coś na końcu jego czapeczki. O… i znowu! Mały Mag spojrzał na lewo, na prawo i nic. Mały Mag spojrzał na pudełeczko, a potem do pudełeczka. Wszystkie karty spały mocno i spokojnie. O…. i znowu coś go połaskotało.
„ Eee…mały Magu!” – wolał głośno jakiś głos.
„ Hej… kto to jest?”- wołał mały Mag.
„ Halo! Tutaj jestem na górze!”
Mały Mag spojrzał do góry i nagle zobaczył księżyc w całej okazałości.
„ Księżycu, czy to ty mnie łaskoczesz?”
Księżyc uśmiechnął się uprzejmie i rzekł:” Dowiedziałem się od mojej karty tarota, że ty byś chciał się znajdować na tej dużej karcie Maga, która pusta pozostała?”
„ Och…, tak chciałbym…..bardzo chętnie, ale nie znam tego właściwego zaklęcia.”
Księżyc uśmiechnął się:” Wiesz może ja mógłbym ci pomóc? – mówił – Jednakże i ja mam również prośbę do ciebie. Czy zechciałbyś mi ją spełnić?
Mały Mag aż podskoczył i czapka spadła mu z głowy.
” O tak, tak, tak ”- wołał
Zeskoczył ze zdenerwowania z pudełka do kart tarota i wyczarował z wrażenia i szczęścia wielki kosz pełen pięknych owoców.
„ Chcesz je Księżycu ? Ja potrafię ci również pantofle wyczarować, albo coś innego? Co chcesz ? ”
Księżyc podrapał się po czole i powiedział: ”Nie…., nie to, ja bym chciał po tej pięknej łące pospacerować, wędrować obok tych pięknych drzew wiśniowych, poprzez góry, aby z tych spoglądać na piękne krainy i morza. Raz, chociaż raz powąchać zapach świeżej trawy, zapach przepięknych kwiatów głęboko wdychać. To jest moje jedyne życzenie.”
Mały Mag usiadł znowu na pudełku do kart tarota i zaczął machać nogami:” Ale jak ja mam ci pomóc, ja przecież nigdy….”
Księżyc uśmiechnął się zadowolony: ” Musisz tylko jedną noc stać tutaj na straży na moim miejscu. Ja wyślę ci jeden z moich promieni i ty wejdziesz po nim tutaj do góry. ”
Mały Mag zmarszczył czoło, zakrył oczy palcami i zeskoczył szybko z pudelka na promień wysłany przez księżyc.
I tak zaczęły się spełniać życzenia.
Pewnej nocy było zaćmienie księżyca , a po przepięknych łąkach poruszało się jakieś dziwne światło. Wszyscy spali zwierzęta i ludzie. Tylko mały Mag uśmiechał się mile z zadowolenia, spoglądając z góry na cały świat.
To teraz on przysłuchiwał się głosom gwiazd, które przy nocnym tańcu lekko się dotykały.
W szybkim tempie zbliżył się jednak poranek i mały Mag musiał wracać niestety z powrotem na ziemię.
Na pudełku do talii tarota leżała biała pusta karta.
A na dole, na tej karcie było napisane dużymi złotymi literami „Prawdziwy duży Mag”. Wokół tej karty panowało dużo zamieszania. Tysiące, ale tysiące małych gwiazd tańczyły wokół tej karty i nagle… drzwi pokoju się otworzyły.
Mały Mag spojrzał jeszcze raz do góry – pomachał w podziękowaniu księżycowi – i szybciutko wskoczył do swojej karty.
Nagle obudziły się wszystkie karty i podziwiały tego małego Maga, który teraz się stał prawdziwie duży. Wszystkie karty się radowały, klaskały w ręce i świętowały wspólnie do późnej nocy…
W końcu były w komplecie i mogły ze spokojem o przeszłości, teraźniejszości i przyszłości opowiadać.
Księżyc uśmiechnął się tylko dobroczynnie i zniknął cichutko za chmurką.
( Autor nieznany, mojego autorstwa jest tłumaczenie z j. niemieckiego na j. polski.)
Posted on 26 Marzec 2008, in Tarot and tagged bajka, marzenia, Tarot. Bookmark the permalink. 1 komentarz.


piekne.