Posted on 2 Listopad 2009, in humor, Intuicja, Szczęście. Bookmark the permalink. 5 komentarzy.
Strony
-
Najnowsze wpisy
- Moje inspiracje w poszukiwaniach
- Peace & love, czyli o tym jak ukraść to, czym jest zaufanie i się tym chełpić
- …nie wiem, jaki tytuł nadać…
- Jabłko symbolem wiadomości…
- Intuicyjne zdolności
- Warsztaty intuicyjne
- Cykle natury, cykle życia
- Pod znakiem ważki
- Ile w tym fikcji…, a ile prawdy…?
- Zmień to…!!!
- Składanie puzzli
- Rozważania o życiu, śmierci, transformacji…
- Ideologicznie, ale nielogicznie
- Jak się pani czuje…?
- Dorwałam płochliwego złodzieja… :)
Blogroll
Wszytskie posty
- Anioł stróż czy instynkt życia?
- … bez tytułu … ale z egzorcyzmami w tle …
- Bajka o magu i księżycu
- Bez własnych słów…
- Boskie spekulacje…
- Czy jesteśmy jasnowidzami ? – eksperyment Richarda Wisemana
- Czy można przewidzieć przyszłość?
- Czym jest telepatia z mojego punktu widzenia
- Czym jest zaufanie?
- Czym NIE jest telepatia z mojego punktu widzenia
- Dialog z lamusa … o farbach
- Dobre serce, czyli o sztuce dawania i brania.
- Dorwałam płochliwego złodzieja… :)
- Duchowa chemia słowa
- Duchowość, a radość życia
- Duchowość, sztuka dla sztuki czy do użytku…?
- Duchowy biznes… cz.2
- Duchowy biznes…cz.1
- Dusza, a psyche.
- Ezoteryka, a humor
- Gdzie jest siedziba duszy?
- Geneza procesu podejmowania decyzji
- Gwiazdy na niebie i spadające z nieba…
- Ideologicznie, ale nielogicznie
- Ile przyjaciela jest w wrogu…?
- Ile w tym fikcji…, a ile prawdy…?
- Intuicja
- Intuicyjna komunikacja
- Jak dokończyć rytuał…?
- Jak się pani czuje…?
- Jestem za, ale i przeciw
- Jeszcze parę słów o zaufaniu… także o zaufaniu do siebie…
- Karty na poprawienie humoru
- Klątwy, uroki, egzorcyzmy, albo o magicznej kontroli synonimów
- Komenatrz do powakacyjnych wspomnień
- Konsekwencje wizyty u mojej byłej wróżki
- Lody…, lody…, lody czyli trochę o integralności w życiu
- Mowa ciała, czyli kochankowie w tulipanowym parku
- Myśli i słowa
- Myśli… czy i na ile można je sterować, selekcjonować, kontrolować…?
- Mądrości z ogrodu bajek
- Mądry i głupi
- Na rozdrożu, czyli co by było gdyby…
- O czym to ja dysputy prowadziłam…?
- O niechcącym "przewidywaniu" przyszłości w niewłaściwym kierunku, czyli o troskach i smutku "wrózki"
- O wartościach i poczuciu bezpieczeństwa
- O wojenkach, konfliktach i sprzeczności interesów z intuicyjnego punktu widzenia
- Obietnica, to dług
- Od piekła do nieba bram…, czyli życiowy taniec
- Opowieści o chwilach słabości…
- Percepcja
- Perfekcjonizm: idea czy iluzja?
- Pieniążek i żabka
- Pod znakiem ważki
- Pokój i połączenia
- Poszukiwanie szczęścia…?
- Pożegnanie i …
- Przeznaczenie …? cz.1
- Przeznaczenie…? cz.2
- Refleksja z tarotową twarzą
- Rozważania o życiu, śmierci, transformacji…
- Rytuały : błogosławieństwo czy przekleństwo?
- Siła przyciągania w kontaktach partnerskich i międzyludzkich…?
- Składanie puzzli
- Sugestia cz.1
- Sugestia cz.2
- Sukces
- Sąd boży czy zmartwychwstanie…?
- Tajemnica w tajemnicy
- Tarotowy mechanik
- Totolotkowi milionerzy, czyli pieniądze szczęścia nie dają, ale uspokajają
- Transformacja…?
- Trylogia – przeszłość
- Tylko dla rozrywki…?
- Utopia marzeń
- W kierunku fioletowej balustrady…
- W krainie rozwoju duchowego … czy jakiego tam…?
- W podążaniu za własnym cieniem…
- W poszukiwaniu własnego ja
- Warkocz Roszpunki
- Wróżbiarstwo: myśli wolne i frywolne
- Wybaczanie
- Wyższość ducha nad materią, czy materii nad duchem…?
- Zmartwychwstanie Śnieżki
- Zmień to…!!!
- Zła reputacja rytuałów…?
- Łatka i jej duże już Maluchy … cz.2
- Łatka i jej Maluchy, czyli o intuicyjnym i telepatycznym wyczuwaniu teraźniejszośći…cz.1
- Ścieranie się wewnętrznych wartości, czyli pochwała niedoskonałości
- Świadomość, nieświadomość i podświadomość, a uzdrowienia na drodze duchowej według nauki Bruno Groeninga
- Życzenia dla Ciebie, czyli rozmowy z Marią T.
PRAWA AUTORSKIE
Copyright (C) by Dorota Błońska - intuicja i magia życia 2008-2012 Wszystkie tutaj opublikowane teksty są mojego autorstwa, chyba że zaznaczyłam inaczej. Rozpowszechnianie moich tekstów jest dozwolone tylko i wyłącznie na następujących warunkach:- 1.Z podaniem imienia i nazwiska autorki, oraz linku prowadzącego do oryginalnej strony na moim blogu.
- 2.Zakazuje się wykorzystywanie do celów komercyjnych.
- 3.Nie wolno zmieniać, przekształcać i tworzyć nowych artykułów na bazie mojej notatki.
Meta


Z wielką przyjemnością wysłuchałam po raz któryś tej pięknej arii :) Patrz jak to jest, tyle piosenek i tyle wskazówek, a jednak każdy pcha się w pobliże reflektorów sławy, choćby na małą chwilę. Np. w “Masz talent”
Pozdrawiam cię serdecznie z listopadowej Polski
W programie „Masz talent” sława jest celem i często np. rodzice chcą swoje własne marzenia o sławie za pomocą bardzo małych dzieci realizować( w tutejszej telewizji była to między innymi mała 4-letnia dziewczynka), to nie była ani dobra zabawa, ani żart ale poważna tragedia dla małej księżniczki.
Jeżeli sława nie jest celem, a produktem ubocznym na drodze realizacji własnych marzeń, pracy, talentów jest z pewnością rodzajem zapłaty i szczęścia, nawet, jeżeli jest ono ulotne i bardzo krótkotrwałe.
Pozdrawiam serdecznie.
Idealnie się z tobą zgadzam ! Jeśli sława przytrafia się od tak przypadkiem, jako coś niezależnego od nas, a ot tak i czego ani upadki ani rozgłos nie zmieniają na gorsze, nie odbierają radości tworzenia, to jest to sława przez wielkie S :)
Czasem gdy oglądam ten program czuję się toksycznie za niektórych rodziców.
Inną sprawą jest, że niektóre szkoły np. muzyczne, artystyczne, czy akrobatyczne chcą w ten sposób zaistnieć na rynku, zrobić sobie w regionie reklamę.
A cała reszta nieutalentowanych ? Pomimo wszystko podziwiam ich za odwagę zaprezentowania siebie, nawet jeśli świadomie błaznują, to nie każdy ma talent pobawić się swoim beztalenciem.
Było kilku takich co zupełnie świadomie wydurniali się na scenie, z twarzą na pokaz. Przecież życie może być zabawne i ta piosenka u ciebie “Wielka sława to żart” jej słowa właśnie to tym się śpiewają ;)
ps. pozdrawki, ależ dziś w Poznaniu piękna pogoda, bezchmurne niebo, słoneczko i czuję że moja bateria naładowana jest na full :)
Co tu dużo mówić, program jest programem typowo komercyjnym i wiadomą sprawą jest, że jeżeli ktoś bierze udział w taki programie, to chce w jakiś sposób zaistnieć, choćby na chwilę lub ewentualnie utorować sobie drogę na rynek? Pewnie niektórym to się udaje, a w jakim stopniu i jakie konsekwencje za tym stoją, nie można uogólnić, bo wiadomo, każdy ma zupełnie co innego do zaprezentowania. Ci, którzy najwięcej na tym korzystają to są organizatorzy, ale czy te odkryte talenty maja w taki sposób szansę na dalszy i systematyczny rozwój, pewnie nie bardzo, bo w pierwszej kolejności muszą się wywiązać z umów komercyjnych. Dla tych nieutalentowanych jest to pewnie dobrą zabawą, pod warunkiem, że nie są to małe dzieci i nie załamią się pod naporem negatywnego odbioru publiczności i jurorów.
Impreza jak dla mnie jest nieco kontrowersyjna, ale w dzisiejszych czasach często prawa rynku wygrywają, a kto bierze udział w takich imprezach musi sam sobie zdać sprawę , że posiadanie talentu nie zawsze musi być realizowane przez tego typu imprezy, a jeżli się na coś takiego godzi i sam zgałasza, to musi się przygotować i na niespodzianki życiowe, jakie one by nie były :-)
Tak tak sama prawda jak i to że z utalentowanego tam beztalencie zrobią i albo to wzmocni albo … albo.
Pozdrawiam nocnie ;)