Prekognicja, czyli przewidywanie przyszłości

Czas nieco powrócić do mojego ulubionego tematu związanego ściśle z intuicją, a mianowicie z przewidywaniem przyszłości…, intuicja nie tylko służy do zaglądania w przyszłość, ale dzisiaj poświęcę parę słów na ten temat, aczkolwiek nie będzie merytorycznie, ale bardziej filozoficzno-osobiście

Szczerze mówiąc nie przepadam za określeniem „przewidywanie przyszłości” a jeszcze bardziej nie przepadam za pojęciem „przepowiadanie przyszłości”, choć czasem jest trudno inaczej określić to, co się robi. Takie postawienie sprawy niejako determinuje przyszłość, jakby była czymś do końca przeznaczonym, jakby była związana z losem, który jest gdzieś tam zapisany, nie wiadomo gdzie. Wystarczy ją przewidzieć i już się wie, co się wydarzy.  Można spytać wróżkę, a ona odpowie i albo prawdę powie, albo nie. Przewidywanie przyszłości w takiej formie można by powiedzieć wyklucza opcję wpływania na sytuacją, pozbawiając możliwości własnego działania, własnych wyborów, a co jest z tym związane własnej odpowiedzialności.

Wiem, temat własnej odpowiedzialności we wróżbiarstwie jest nadal niewygodnym tematem, zarówno w odniesieniu do pytających, bo jest, na kogo zrzucić winę, ale także  zatrudnionych w branży wróżbiarskiej, którzy lubią przejąć władzę nad losem pytających poprzez jasne twierdzenia będzie tak, a nie inaczej. Piszę tutaj o wróżbiarstwie, bo o tym jest mowa w założeniu, aczkolwiek temat odpowiedzialności jest ściśle związany z życiem, a także z innymi dziedzinami biznesu duchowego, czy to niejakiej duchowości, rozwoju osobistego, psychologii czy też w końcu wiary, bez względu na to, jakiego wyznania,

Winnym może być inna osoba, jakiś czynnik zewnętrzny, może także taki, a nie inny los, zbieg nieprzewidzianych okoliczności, cokolwiek by nie powiedzieć szukanie winnych to takie działanie własnego umysłu mające na celu ochronę samego siebie. Łatwiej jest znaleźć winnego ( na krótką metę ) niż przejąć w kolejności odpowiedzialność z zaistniałego stanu rzeczy ( na dłuższą metę taki stan poprawia poczucie swojej wartości ). I tak pytający zrzucają winę na wróżbiarzy, a wróżbiarze na pytających, oczywiście wtedy, gdy coś jest nie tak jak być powinno…, może inaczej, jak zostało przepowiedziane, a się nie sprawdziło.  Co więcej takie postawienie sprawy nadaje jej tajemniczego może parapsychologicznego charakteru, który jest niedostępny dla zwykłego śmiertelnika, a który jest w takich przypadkach skazany na tych, którzy posiadają dar przewidywania przyszłości i to bez względu na to, jakich narzędzi do tej procedury wykorzystuje: karty, fusy, runy, linii rąk, astrologii, a być może jasnowidzenia?dlonie-tasujace-karty

I rzeczywiście ktoś kiedyś, a może wiele innych osób czy też środowisko nam coś zasugerowało ( niekoniecznie wróżka ), pokazało, powiedziało, może wywierało świadomy wpływ, co zostało zapisane i uznane za swoje. Z czasem nabieramy jednakże własnej dojrzałości i odpowiedzialności, w której możemy wybierać, co jest dla nas dobre i korzystne, a co może zaszkodzić i przynieść straty. W końcu nikt w swoim rozwoju, bez względu czy świadomym, czy też nie, nie stoi w miejscu.

Pozytywne jest jednak to, iż obserwuję także zmiany w nastawieniu zarówno od strony świadczących usługi wróżbiarskie, ale i korzystających z tych usług. Jakby nawet największe zakątki duchowej ciemności zostały nieco oświetlone.

Wszystko zależy od tego, ile przyzwolenia damy na tego typu działalność, zarówno tego świadomego, ale także nieświadomego, a związanego z własnym nastawieniem do życia, z własnymi często nieświadomymi wzorcami zachowań.

„Dopóki nie uczynisz nieświadomego – świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem“

mówił C.G.Jung. Ja dodam od siebie: … a podświadome będzie to kontrolowało nieświadome, ponieważ trzyma pod zamkniętym kluczem i albo zostanie w formie zamkniętej, albo otworzymy je, aby w kolejności umożliwić zmiany. Obie opcje są możliwe i z obu opcji można swobodnie korzystać. Najczęściej korzysta się z tej zamkniętej, o której w cytacie wspomina G. Jung, bo jest najłatwiejsza i nie wymaga wkładania własnego wysiłku w życie, ani psychicznego, ani fizycznego

Prekognicja, czym ona jest …?

O prekognicji mówi się, że jest zjawiskiem paranormalnym, parapsychologicznym, ale… ? Jako parapsychologiczne zjawiska określa się te, których nie można udowodnić naukowo. Czasem jest tak, że niektórych rzeczy nie da się udowodnić naukowo, a one jednak  istnieją, egzystują i co więcej mają się dobrze, a nawet fantastycznie funkcjonują. Prekognicja to przewidywanie przyszłości, polegające na przesuwaniu osób, sytuacji, wydarzeń do przodu, podglądając, co się wydarzy w określonym czasie. Inaczej mówiąc to pomijanie czasu i przestrzeni, aby dotrzeć do poszukiwanego punktu, w którym znajduje się wiedzę o tym, co się wydarzy. Ale szacując daną sytuację można także dokonać pewnych zmian, które stworzą najlepszy dla siebie scenariusz danej sytuacji. To jest umiejętność przewidywania, ale w żadnym wypadku szczególny dar, dostępny jedynie nielicznym. Tak naprawdę dostępny jest każdemu, w szczególności tym, których ten temat interesuje, którzy chcą ten temat zgłębiać.

W odniesieniu do prekognicji bliższe jest mi określenie prognozowania danej sytuacji przypominające symbolicznie prognozowanie pogody wykorzystujące do tego celu pewne czynniki pomiarowe dostarczające informacji. W prekognicji do oceny danej sytuacji, również niezbędne są punkty zaczepienia, w oparciu, o które można oszacować dany przypadek. Ten proces jest o tyle ciekawy, że nie daje 100% pewności, za to pozwala drżeć i czekać na rozwiązanie zagadki.

Tak przewidywanie ma w sobie coś z gry, czasem nieco diabelskiej, w której szuka się rozwiązania do danego zagadnienia. Ale ma się także możliwość wpływu, a przez to własnego wyboru w zależności od własnych chęci odnośnie danej sytuacji, wydarzenia. Diabelskiej jednakże jedynie dla tych, którzy boją się dotykać tego obszaru życia, może inaczej samego siebie i swoich nieograniczonych możliwości.

Dla mnie osobiście ta procedura jest niezbędna jak pokarm dla mojego umysłu. Mój logiczny umysł więdnie jak kwiat bez wody, bez możliwości tego typu gimnastyki dla mojego ducha, który wiecznie się w formie pokarmu domaga rozwiązywanie zagadek, a takie związane z niewiadomą, z tajemnicą są najpiękniejsze, aby w kolejności dowiedzieć się jak jest naprawdę sprawdzając siebie i swoje umiejętności, potwierdzając je lub nie. Tajemnice trzeba rozwiązać, aby w kolejności mogły się z tego rodzić nowe tajemnice.

Aha, parę razy byłam już pytana o narzędzia do moich praktyk … i zawsze mnie to pytanie wprawiało w zakłopotanie.  Dlaczego? Jak wytłumaczyć, tym, którzy szukają tych najbardziej wyszukanych metod do przewidywania, że moim jedynym i podstawowym instrumentem do prognozowania jest współgranie mojego umysłu, ciała i zawsze podręcznego, tętniącego obok mnie życia?

About these ads

4 uwagi do wpisu “Prekognicja, czyli przewidywanie przyszłości

  1. Witam. Potrzebuję pomocy związanej z prekognicją.
    Mam w domu książkę, co prawda bardzo dziecinną, ale jak mawiają niektórzy: „W każdym micie jest ziarno prawdy”. Otóż jest tam temat właśnie o prekognicji. Pisze am duchach, które odpowiadają na pytania danego tematu. Jest też tam mowa o speculi, czyli tego przedmiotu, dzięki któremu można przepowiedzieć przyszłość. Kiedyś tak dla żartów spróbowałam coś sobie przepowiedzieć. A najdziwniejsze jest to, że potem to się spełniło! Ćwiczyłam to też na swoich koleżankach i też wszystko się spełniło. Czy to na pewno jest prekognicja ???

    1. Nie wiem o jakiej książce mówisz? To fakt w każdym micie jest ziarnko prawdy, a tym bardziej w każdej książce na temat prekognicji jest również sporo przydatnej wiedzy na ten temat , nawet jeśli jest to wiedza wyrywkowa . Tak na szybko mogę jedynie dodać , że duchów o ile mi wiadomo nie ma, stąd nie mogą przepowiadać przyszłości . Przedmioty także nie mogą przepowiadać przyszłości . Przepowiadać może osoba czytająca z różnych do tego służących metod , środków czy przedmiotów. Czy to jest prekognicja ? Z pewnością w jakimś sensie tak, o ile osoba czytająca zdaje sobie sprawę , że to ona czyta wykorzystując do tego celu własnego ducha (psychikę).

  2. Jak to – duchów nie ma? Jeśli już na to poszło, to są jak najbardziej, przede wszystkim są to ”cienie” osobowości zmarłych (nie mylić z duszami – dusza to nasze prawdziwe świadome ”ja”, podlegające reinkarnacji po śmierci ciała). Jeśli ktoś ma kontakt ze zmarłym, jest kontakt z jego DUCHEM, nie duszą. Bo dusza jest transcedentalna, nie jest przywiązana do ciała, bo zmienia je wielokrotnie w ciągu swojego rozwoju, reinkarnując. Natomiast duch to KONKRETNA OSOBOWOŚĆ ZMARŁEGO CZŁOWIEKA LUB ZWIERZĘCIA, i istnieje tak długo, jak długo jest potrzebne to żyjącym lub samemu duchowi (opieka, niedokończone sprawy). Należy wiedzieć, że każde ”podpięcie się” ducha do energii osoby żyjącej to albo potrzeba tego ducha, albo tego, kto go sprowadził, zaprosił. Nie jest to dusza! Może się zdarzyć jednocześnie, że mamy wśród domowników osobę, która w naszym poprz. życiu była np. naszym bratem, i ducha tegoż zmarłego brata ”przyczepionego” do innej osoby w rodzinie. Takie kombo:).
    Duchy zmarłych mają ograniczoną wiedzę, bardziej zainteresowani sprawami emocjonalnymi, rodzinnymi. Ale inne istoty, nigdy nie żyjące w ciele, mogą posiadać większe możliwości. Prekognicja to najnormalniejsza nasza umiejętność, jak i telepatia. Nie jest niczym nadzwyczajnym. Nasza dusza ma dostęp do ogromnej informacji, nie tylko nt. naszego życia. Nie wszystko jednak przekazuje do podświadomości, a tylko to, co potrzebne. Podświadome sygnały, które poddajemy analizie, to nasz świadomy wpływ na dalszy rozwój wydarzeń. To prawda w 100%, jak mówi Jung, że to, co my świadomie nie przetworzymy, pozostaje naszym losem. A przecież cała przyszłość nie jest sztywnie narzucona nam odgórnie! Są punkty zwrotne, jak rozwidlenia kilku dróg, gdzie dają nam prawo WYBORU, i w momencie takiego wyboru trafiamy do innego wymiaru naszej własnej rzeczywistości. Jakbyśmy otworzyli jedną z drzwi w długim korytarzu. Często nawet nie zauważamy tych niby nieznaczących zmian, które po tym następują w naszym otoczeniu i w świecie, ale one są! Dlatego, gdy idziemy do jasnowidza/wróżki lub sami wróżymy, często wychodzi nie to, co naprawdę będzie. Zaglądając w przyszłość, można zobaczyć kilka wariantów życia człowieka, albo tylko jeden, najbardziej manifestujący. Nie da się przewidzieć dokładnie to, co nastąpi, poza, oczywiście, obowiązkowymi wydarzeniami, które występują w każdym z wariantów (np. jakieś nieuniknione spotkanie, choroba). Każda dusza ma swoją lekcję do nauczenia się i naprawienia błędów, i tylko duchy nasze z poprzednich wcieleń nie mają potrzeby rozwoju, to tylko cienie z własnymi widzimisie. Mile jest porozmawiać z duchem zmarłego krewnego, jeśli był to za życia człowiek dla nas dobry i życzliwy. Ale jeśli za bardzo pozwolimy mu wtrącać się w nasze życie, może on zmienić swoje miłe usposobienie i stać się nachalnym. Więc bez przesady z duchami. Bo im apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Możliwość komentowania jest wyłączona.