filozofia · Intuicja

Wielkanocna refleksja z tarotową twarzą

 

Na zewnątrz zimno i prawie zima. Przedwczoraj pani w sklepie mi wesołych świąt Bożego Narodzenia życzyła. Czyżby się pomyliła się, ale dzień wcześniej robiłam porządki i sama stwierdziłam, że atmosfera na zewnątrz jak w dzień wigilijny.

 

Wczoraj obudziwszy się z rana widzę ponuro – zimowy krajobraz.

Czyżby wczorajsza pogoda zapowiadała depresyjny nastrój. Tak , tak , ale tylko na początku i na krótko. Szybciutko należało podjąć odpowiednie decyzję, aby humorki poprawić.

 

A przy ciepełku kominowym jest tak jakoś zawsze przyjemnie.

 

A swoją drogą, to było znowu ciekawe przeżycie. Siedzę sobie przy kominku.

Iskierki tańczą w ognisku, ciepło tryska z wszystkich stron

 

Siedzę sobie wpatrzona w tańczące płomienie, delektuję się tym chwilowo przyjemnym uczuciem, prowadząc w międzyczasie przemyślenia związane z pewną sprawą z zakresu mojego życia zawodowego, a tu nagle naszła mnie myśl, że właśnie w tym przypadku nad którym rozważałam sprzedaję moją pracę poniżej moje wartości.

Jakieś takie olśnienie mnie ogarnęło i pomimo iż doszłam do niekorzystnego dla mnie wniosku o mojej wartości, wcale nie byłam zła, wręcz przeciwnie jakaś taka wdzięczność mnie ogarnęła, że w końcu byłam w stanie sama sobie to oświadczyć, na co mi już parę osób zwracało uwagę, a ja z uporem małego tupiącego nóżkami dziecka powtarzałam , że to nie prawda.

Zdziwiona, tym bardzo krótkim stanem, wpatrzona w buchające iskierki, które wprowadzają mnie w krótkie stany hipnotycznej ekstazy, dojrzałam ….?

 

Nagle tryskające płomienie ognia malują symboliczną twarz w środku ogniska.

Kto i co to jest? – zdziwiona się przyglądam , jakby wybudzona ze stanu medytacyjnego. Przyglądam się już świadomie, jak ogień rzeźbi w drzewie twarz. Twarz, ale jakaś taka znajoma…? Skojarzenia poda natomiast na tarotową twarz diabełka. Tak patrzę i własnym oczom nie wierzę. Dlaczego właśnie teraz rozważając temat własnej wartości, dostrzegam wymalowaną w płomieniach symboliczną twarz diabełka.

 

Kart przy sobie nie miałam, ale jak zazwyczaj zapominam szczegóły kart, tak w wypadku tej karty, natychmiast pojawiła mi się w mojej wyobraźni przed moimi oczami.

Wyraźnie wymalowały mi się łańcuchy, którymi są osoby na karcie przykute do posągu, na którym siedzi sobie diabeł. Przecież te łańcuchy sugerują nam, że możemy je ściągnąć, jak tyko tego chcemy. A więc dlaczego jest tak trudno je ściągnąć i uwolnić się z więzienia czy to rzeczywistego, czy tylko przesadnie wyobrażonego.

 

 

Diabeł w tarocie mówi, że trafimy na osobiste na starch, lęki, obawy.

Często popełnia się błąd, ponieważ osobiste sądy i decyzje bazują na strachu, a strach jest naszym wrogiem? Czyżby tylko…?

 

 

Strach – silna przykra emocja o charakterze wrodzonym, pojawiająca się w sytuacjach realnego zagrożenia. Wrodzoną reakcją organizmu w takiej sytuacji jest odruch ucieczki.

Psychopatologia odróżnia strach od lęku, którego obiekt jest zawsze irracjonalny.

Strach nie wiąże się z odczuwaniem sytuacji jako niebezpiecznej, ale źródło tej reakcji stanowi aktualny, określony stan organizmu. Szybko wygasa jeżeli po wystąpieniu bodźca, który go wywołał, nie ma przykrych skutków jego działania. Wtedy reakcja zanika, a organizm przystosowuje się do zaistniałej sytuacji. W sytuacji, kiedy szkodliwe działanie bodźca trwa, przeżycie strachu rozwija się i nasila.

W przypadku bardzo silnego strachu jako element przygotowania do ucieczki może nastąpić nieświadome wypróżnienie. Celem takiej reakcji fizjologicznej jest zmniejszenie ciężaru ciała, aby ułatwić ucieczkę. Innym przejawem pełnej mobilizacji organizmu jest napięcie wszystkich mięśni. Przejawem może być uniesienie się włosów na głowie człowieka, co jest analogią do jeżenia się sierści u zwierząt. (Wikipedia)
Lęk to negatywny stan emocjonalny związany z przewidywaniem nadchodzącego z zewnątrz lub pochodzącego z wewnątrz organizmu niebezpieczeństwa, objawiający się jako niepokój, uczucie napięcia, skrępowania, zagrożenia. W odróżnieniu od strachu jest on procesem wewnętrznym, nie związanym z bezpośrednim zagrożeniem lub bólem.

Lęk staje się patologiczny gdy stale dominuje w zachowaniu, gdy nie pozwala na swobodę, a w konsekwencji prowadzi do zaburzeń. Reakcje lękowe tracą swoją przystosowawczą funkcję i są nieadekwatne do bodźców, a niepokój wywołują sytuacje nie mające znamion zagrożenia.(Wikipedia)

Jednym słowem granica między strachem , a lękiem jest bardzo płynna, przynajmniej w danej i aktualnej sytuacji. Dlatego na sytuację jest zawsze łatwiej patrzeć z perspektywy czasu i z dystansem, jak to kiedyś i gdzieś przeczytałam wyjść z siebie i stanąć obok . Przyjrzeć się, czy to lęk jest przyczyną decyzji, czy krótkotrwały starch. Ktoś mi powiedział, że stach nas bardzo hamuje.

Ale starch jest jedną z reakcji ostrzegawczych, jak dla mnie bardzo ważnymi i cennymi, ratującym czasami naszą egzystencję. A więc doceniam role strachu, uważając aby nie przekształcił się w długotrwałe stany lękowe.

 

 

Reasumując moje rozważania nasuwa się w sumie bardzo prosty wniosek, to często nasz strach, lęk jest przyczyną tego, że niedoceniany siebie i własnej wartości.

Myślę, że po tych rozważaniach będę miała w przyszłości pewnie okazję, aby powrócić do tematu o własnej wartości i szacunku dla siebie.

Reklamy

2 thoughts on “Wielkanocna refleksja z tarotową twarzą

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s