filozofia

Gdzie jest siedziba duszy?

Tak się ostatnio składa, że zaczynam , jakoś od tyłu. Nie bardzo wiem dlaczego?

Może to kwestia mojej wyobraźni, która widzi końcowy obraz, bez początkowej drogi, po której muszą prędzej, czy później się poruszać.

Temat, który wcześniej rozważałam, właściwe napisałam później niż ten.

Nie chciałam właściwie zajmować mojego stanowiska w kwestii: czym jest dusza i tego jak ja to rozumiem?

Ale cóż ten temat właściwie mnie zmusił, bo mam wrażenie, że oba stanowią całość.

A więc notka będzie filozofią… w moim wydaniu…?

Długo nie wiedziałam jak określić, to o czym chcę pisać. A więc zaczęłam pisać, a co z tego wyszło…hmm…?

Josephine Wall – Głód wiedzy

Parę dni temu przeczytałam bardzo ciekawy artykuł na temat przeszczepów i losów ludzi, którzy dostali nowe organy. Interesujące w tym wszystkim, jest i co poparte jest wieloma przykładami, osoby, który otrzymywały nowe organy, jakby w „prezencie” otrzymywały część osobowości, świadomość lub duszy od osoby – dawców?

Nie bardzo wiem, co otrzymywały te osoby w sensie duchowym?

Faktem jest, że niektóre fakty z życia, wydarzenia, zachowania jakby się replikowały?

Przypadek czy przeznaczenie, a może naturalna kolej losu na wskutek transplantacji organów?

Przyznam, że te wielokrotnie potwierdzona przypadki zmusiły mnie do zastanowienie, co jest przyczyną tego zjawiska.

Logiczną konsekwencją w tym przypadku i pierwszą myślą jaka mi się pojawiła było pojęcie  „replikacja”.

Samo pojęcie, kojarzy mi się najczęściej z DNA, które jest nośnikiem genów.

Przyjrzyjmy się troche dokładniej procesom replikacji.

Otrzymując nowy organ, otrzymuje organizm przy transplantacji z innego organizmu nowe komórki, nowe geny, nowe DNA?

Replikacja DNA to proces, w którym podwójna nić DNA (podwójna helisa) ulega skopiowaniu. Replikacja jest semikonserwatywna (półzachowawcza) – w każdej z dwóch uzyskanych podwójnych nici DNA będzie jedna nić macierzysta i jedna nowa. Nie licząc niewielkiego prawdopodobieństwa (ok. 1 błąd na 109 nukleotydów, dla porównania błąd transkrypcji – 1 na 104) wystąpienia błędu obie cząsteczki DNA będą identyczne. (Wikipedia)

Tutaj jest trochę dokładniej i przystępniej jest opracowane ogólnie pojęcie budowy i replikacji DNA

Wracając do tematu artykułu trzeba stwierdzić, że w niektórych przypadkach (główny bohater artykułu) były to bardzo niekorzystne zmiany, a w innych te zmiany własnego życia były korzystne, o ile można tego typu zmiany w takich kategoriach wartościować. Trudno jest,  o w miarę obiektywne zdanie.

Nie można jednak zapomnieć, że utrata części siebie (chory organ, który został zastąpiony przez proces transplantacji) wiąże się w każdy przypadku z wielka stratą.

Temat sam w sobie, jest z pewnością z wieloma etycznymi kwestiami i pytaniami związany.

Ale ja nie chciałam etyki tego tematu poruszać, a interesuję mnie bardziej kwestia „duszy” i replikacji wydarzeń w życiu biorcy organu.

Faktem jest, że informacje i problemy są z pokolenia na pokolenie przekazywane, ale czyżby w przypadku transplantacji jest to również możliwe, z dawcy na biorcę,  czy to jest kwestia przeszczepiania duszy.

A może dusza ma swoja siedzibę, ot po prostu w naszych genach i dlatego takie powielanie niektórych wydarzeń w życiu biorcy organów?

Problem przekazywania informacji lub problemów z pokolenia na pokolenie, jest właściwie znane (sama jestem tego dobrym przykładem, choć nigdy tutaj tego typu przykładów nie przytaczałam).

Niektórzy mówią o reinkarnacji, o karmie (prawo przyczyny i skutku), inni o elementach powtarzającego się przeznaczenia. Ja myślę w tym kierunku, chyba bardzo racjonalistycznie. Po przez replikację DNA powielane są informacje z pokolenia na pokolenia , co jakby „automatycznie” wiąże się z przekazywaniem tej problematyki, z rozwiązywaniem jej i dobudowaniem nowej.

Czy rozwiązywałoby to kwestię  „nieśmiertelności duszy”, o której przekonane są różne religie świata….?

A więc, czy siedzibą duszy są nasze geny i komórki, co wskazywałoby na to, że w każdej naszej komórce zadomowiła się dusza? Wynikałoby, że dusza jest zjawiskiem zbiorowym….i chyba niemożliwe jest jej nadawanie konkretnego kształtu?

==================================================================

==================================================================

 P.S. 29.02.2012 Zjawisko zbiorowe…w sensie siedziby, czy zjawisko zbiorowe w sensie elementów składowych duszy? Powstaje pytanie czego zjawisko zbiorowe, czy jest zjawisko zbiorowe w sensie dotyczące  wszystkich mentalnych funkcji, być może włącznie z neuro-inteligencją serca.

A może to pierwsze uderzenie serca, należałoby określić mianem duszy…,a  nasze babcie miały racje, mówiąc, że dusza się znajduje w sercu…? Mimo wszystko biorąc pod uwagę badania naukowe potwierdzające wprawdzie istnienie własnego systemu neurologicznego serca, łączącego się z systemem neurologicznym mózgu, dążące do nauki jedynie języka serca wydaje się być mocnym ograniczeniem. Czyżby serce było takie mocarne, że jest w stanie sobie ze wszystkimi problemami poradzić. Jak nauczyć się tego języka serca i na ile jest to możliwe…? Czy to zjawisko wyjaśnia w małym stopniu pojęcie duszy i miejsca w którym ona się znajduje.

AtDY4v1kB8k

Reklamy

2 thoughts on “Gdzie jest siedziba duszy?

  1. dodano: 22 maja 2008 12:45
    Oglądam Mirabelko twój „ogród”, ja na razie zdołałam uporzadkować mój grunt…., he, he… ten doniczkowy, bo tylko taki mam resztę obserwuję u innych:)))

    autor (Login WP): dorota.b15

    blog: intuicja.bloog.pl

    dodano: 22 maja 2008 9:12
    widzę, widzę tę wenę twórczą:))) ja na razie mam wewnętrzne zawirowania, jak wejdę na prostą będę pisać, na razie jedynie coś tworzę w „ogrodzie” jak nazywam foto-slowa. W wolniejszej chwili przyjdę poczytać tu:)*

    autor: mirabelka

    blog: foto-slowa

    dodano: 21 maja 2008 22:18
    Mirabelko, dziękuję za linka. Postarm się trochę w nadchodzących dniach doczytać o co chodzi w tym zagadnieniu, bo na razie mam wenę do pisania na inny temat, więc muszę to wykorzystać. Pozdrawiam :)))

    autor (Login WP): dorota.b15

    blog: intuicja.bloog.pl

    dodano: 21 maja 2008 9:40
    To trudno mi teraz wyjaśnić, ale genetyka nie wyklucza wcieleń, chodzi tu bardziej o czas, nieskończoność, ale to kiedyś będę wyjaśniać. W skrócie to wszyscy jesteśmy wszystkimi:) Co do skaz, to taki program-wirus, który niejako niszczy nasze życie fizyczne i psychiczne. To teoria twórcy homeopatii, ale się sprawdza. To właśnie taki program-informacja, który ma dalekosiężne skutki i może rzutować na całe życie, często niektóre skazy ujawniają swoje działanie w późniejszym okresie. Tutaj przesyłam link, choć to nie jest dokładnie tak jak tu piszą ale coś to przybliża. Bardzo często spotykam u ludzi skazę tuberculinową, jesli na to nałoży sie szczepienie przeciw gruźlicy, to pacjent silnie to odchorowuje. Szczepienia z jednej strony pomagają ale potrafią też pustoszyć organizm, to taki miecz obosieczny. Skazy można likwidować ale to droga nie jest łatwa. Przypomina to trochę rozbrajanie bomby:) pozdrawiam
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Miazma_homeopatyczn a

    autor: mirabelka

    dodano: 20 maja 2008 22:30
    Mirabelko….poprzednie wcielenie…..nie wiem, nie jestem , aż tak bardzo do tego przekonana. Jak już wspomniałam teria przekazywania materiału genetycznego poprzez pokolenia bardziej do mnie przemawia.

    Skazy z homeopatii, a co to takiego…? Może masz jakiegoś linka dla mnie?

    No tak odczytywanie informacji jest ważne, ale trzeba wiedzieć , gdzie ich szukać, bo inaczej to szukanie igły w stogu siana:-)))
    Pozdrawiam:)))

    autor (Login WP): dorota.b15

    blog: intuicja.bloog.pl

    dodano: 20 maja 2008 19:30
    Tak myślę, że jak informacje można zapisać na kartce papieru, na płycie czy taśmie, tak do zapisu informacji służy tez ciało. Dowodzą tego tzw skazy z homeopatii. Te informacje mogą dotyczyć wszystkiego łącznie z poprzednimi wcieleniami. Skupić raczej należałoby sie w jaki sposób te informacje odczytywać:) Tak sobie myślę, że to ciało mieszka w duszy i oddzielenie jednej duszy od drugiej to sprawa umowna:))) pozdrawiam ciepło
    PS Miło mi że dałaś link-pajęczynkę do mojego postu:)

    autor: mirabelka

    dodano: 13 maja 2008 20:32
    O Jadwigo z tymi ilustracjami , to jest bardzo różnie. Zależy od mojego nastroju i mojej wyobraźni. Ten powyższy jest z galerii Josephine Wall. Obok w ulubionych stronach w kategorii *fotograficznie* jest link do galerii Josephine Wall. Zajrzyj , bo warto! Kliknij później na *gallery*
    Wiele grafiki z innych tematów zawiera w sobie bardzo dużo symboliki. A czasami po prostu jest to moja słabości do różnego rodzaju kart wróżbiarskich i nie tylko, które są czasami inspiracją do dalszych poszukiwań :-)

    autor (Login WP): dorota.b15

    blog: intuicja.bloog.pl

    dodano: 13 maja 2008 15:24
    Piękne są obrazy którymi ilustrujesz swój blog. Skąd je bierzesz ?

    autor: Jadwiga

    blog: jadwigaborkiet.blog.onet.pl/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s