filozofia · Tarot

Mądry i głupi

Głupie serce

Szalona mądrość Franciszka z Asyżu.

Serce ma własne powody wszystkich reakcji, których umysł nie jest w stanie zrozumieć.

Serce ma własny wymiar istnienia, który jest całkowicie nie widoczny dla umysłu.

Serce jest wyższe i głębsze niż umysł, jest poza jego zasięgiem.

Wygląda to głupio. Miłość zawsze wygląda głupawo, gdyż miłość nie jest utylitarna.

Umysł jest utylitarny. Wszystko wykorzystuje do czegoś innego: To jest znaczenie utylitarności. Umysł ma jakiś cel, jest nastawiony na dążenie do celu, wszystko zamienia w środki, a miłości nie można zamienić w jakiś środek prowadzący do czegoś innego. Miłość sama w sobie jest celem.

Głupcy mają w sobie wiele subtelnej mądrości, a mądrzy ludzie zachowują się często jak głupcy.

W dawnych czasach władcy mieli na dworze jednego głupca. Mieli wielu mędrców, doradców, ministrów, ale zawsze był między nimi jeden głupiec. Dlaczego? Ponieważ są sprawy, których tak zwani mędrcy nie zrozumieją, które tylko głupi człowiek może zrozumieć – ponieważ tak zwani mądrzy ludzie są tak głupi, że ich spryt i przebiegłość zamykają im umysły.

Głupiec jest człowiekiem prostym, a był potrzebny, bo często tak zwani mądrzy ludzie nie powiedzą czegoś, gdyż się boją się władcy. Głupiec nikogo się nie boi, mówi bez względu na konsekwencje. Tak zachowują się głupcy: wprost , bez myślenia, bez względu na skutki. Człowiek przebiegły najpierw myśli o skutkach, a dopiero potem działa. Myśl przychodzi najpierw, a potem przychodzi działanie. Głupi człowiek działa, a myśl nie przychodzi pierwsza..

Gdy ktoś urzeczywistnia to, co Najwyższe, jest inny niż tacy mędrcy. Nie jest taki jak ci mędrcy, wręcz przeciwnie, on może przypominać głupca, ale nie będzie podobny do mędrca.

Gdy święty Franciszek doznał oświecenia, nazwał siebie „głupcem Boga”. Papież był człowiekiem mądrych ludzi, ale gdy święty Franciszek pojechał do niego, nawet on pomyślał, że ten człowiek oszalał. Sam był bardzo inteligentny, sprytny, dobrze kalkulujący za i przeciw, bo niby jak mógłby inaczej być papieżem? Aby stać się papieżem, trzeba przejść tyle polityki, nauki, dyplomacji, umiejętność konkurencji, a także umiejętność agresji do odsuwania innych na bok., wykorzystania innych po drodze, a później ich wyrzucenia. To polityka….papież jest przecież szefem polityki.

Wiara i religia są drugorzędne, albo nie mają w ogóle znaczenia. Jak człowiek religijny i głęboko wierzący może walczyć i być agresywny na tym stanowisku.

To tylko politycy.

Święty Franciszek pojechał do papieża, tłumacząc mu te zależności, a papież pomyślał, że ten człowiek jest głupcem.

Ale drzewa, ptaki i ryby myślały inaczej. Gdy święty Franciszek przychodził nad rzekę, ryby wyskakiwały z wody, ciesząc się, że Franciszek do nich przyszedł. Tysiące ludzi to widziało. Miliony ryb równocześnie wyskakiwały w powietrze, rzeka była pełna skaczących ryb. Gdy przychodził Franciszek ryby były szczęśliwe. Gdziekolwiek się pojawiał, ptaki leciały i siadały mu na jego ciele i kolanach. Rozumiały, że głupiec był lepszy niż papież. Nawet drzewa , które wyschły i miały umrzeć, stawały się zielone i znów rozkwitały, gdy Franciszek do nich podchodził.

Te drzewa bowiem zrozumiały, że ten głupiec nie był zwyczajnym głupcem , on jest był – głupcem Boga.(opracowane na podstawie  Osho Transformations Tarot, zmienione przez Dorota)

Jeżeli jest głupi, to nie jest mądry.

Jeżeli jest mądry, to nie jest głupi.

Jeżeli jest dobry, to nie jest zły.

Jeżeli jest zły, to nie jest dobry.

Tak długo jak opowiadasz się za dobrem, wypowiadasz się przeciwko złu.

Tak długo jak opowiadasz się za złem, wypowiadasz się przeciwko dobru.

Tak długo jak nazywasz się mędrcem, nie nazywasz siebie głupcem.

Tak długo jak nazywasz się głupcem, nie nazywasz siebie mędrcem.

Ale dobro i zło stanowią jedność, jak i mądrość z głupotą są jednością.

Problem leży w ukrytych założeniach i przekonaniach. Logiczne myślenie uczy nas, a tym dobrym przykładem jest np. geometria, że każdy wniosek zależy od przyjętych założeń (przyjrzyjmy się np. czworokątom) Zmiana złożenia prowadzi do różnych wniosków. I jak tu w przypadku nas ludzi nie mówić, o różnych założeniach , każdy z nas jest zupełnie inny i każdy z nas przyjmuje w ocenie rzeczywistości zupełnie inne założenia. I dobrze, że tak jest , bo w inny sposób nasz świat nie byłby tak różnorodny, jak się nam prezentuje.

Zasada polaryzacji, czyli biegunowości  jest jedną z zasad filozofii hermetycznej. Może łatwiej byłoby świat i własne życie zrozumieć, że zmiany w życiu następują, poprzez wieczny spór i walkę dwóch biegunów. Może łatwiej byłoby pokonać, lub się do polaryzacji w życiu przekonać.

Wszystkie zjawiska, z którymi jest człowiek konfrontowany, co sobie może sobie sam wyobrazić, prezentuje się w postaci dwóch biegunów. Nasza świadomość jest posłuszna zasadzie polaryzacji.

Tak więc jest plus – minus, ciepło – zimno, gorzki – słodki, dobro – zło, kobieta – mężczyzna, dzień – noc, porządek – bałagan, pełny – pusty, biedny – bogaty, mądry – głupi.

I można by było jeszcze tak długo wymieniać uzupełniające się bieguny. To tak zwane antonimy.

Rozpatrując sytuację, powiedzmy w przypadku pogody, staramy się, za każdym razem ją określić i nadać jej wartość. Tylko jaka wartość? Albo taką, albo tą przeciwną. I tak jest albo zimno, albo ciepło. Albo pada deszcz, albo świeci słońce. Różnica w definicji ciepła i zimna polega na ilości stopni, a ta się codziennie zmienia, mimo wszystko ograniczmy się właśnie do takiego dwu biegunowego określenia. Staramy się wszystkim fenomenom klimatycznym przyporządkować konkretną przeciwstawiającą się wartość. I jesteśmy zdania, że wszystkie te określenia się pozornie wykluczają. I tutaj leży błąd myślowy, bo one się nie wykluczają, ale uzupełniają.

Rzeczywistość składa się z jedności, która się naszej świadomości w postaci biegunów prezentuje.

Stąd widzimy jedność w postaci dwóch aspektów i te są w swojej egzystencji od siebie zależne.

Życie to rytm.

Po burzy, świeci słońce, a zbyt dużo upałów przyczynia się do tęsknoty za oziębieniem i deszczem.

Takim jeszcze łatwiejszym przykładem do omówienia zasady polaryzacji jest oddychanie.

Po wdechu nastąpi z cała pewności wydech, gdyż te następujące po sobie zjawiska stanowią rytm.

I wystarczy sobie wyobrazić, co się stanie, jeżeli po wdechu zostanie zaburzony rytm. Zaburzenie rytmu oddychania wiąże się z zaburzeniem rytmu życia.

Biorąc pod uwagę takie założenia wynikają proste wnioski: jeden biegun zjawiska jest ściśle uzależniony od egzystencji tegi przeciwnego bieguna, a czasami nawet wymusza swoją przeciwstawność. I to co właściwie przy procesie oddychania jest zupełnie oczywistym zjawiskiem, w przypadku innych płaszczyzn życia, nie jest przez nas uwzględniane.

„Wszystko płynie – Panta rhei” mawiał Heraklit. Nauczał, że wszystko jest w wiecznym ruchu: zmienia się, porusza, przeobraża się. Mówił, że istnienie jest przechodzeniem z jednego przeciwieństwa w drugie, a wszystko staje się jednością poprzez syntezę przeciwieństw.

I tak długo jak wypowiadam się za jedna opcją , a wypowiadamy się przeciwko tej przeciwnej, pozostanie zakłócony rytm i ruch życia. Z jednostronnym nastawieniem na jakikolwiek stan uniemożliwiamy nasz rozwój. Niestety ale to jest dla człowieka chyba jedno z najcięższych zadań zmiana własnego zdania. Jesteśmy tak przekonani do jednostronnej analizy zjawiska, że trudno jest dostrzec tą przeciwną stronę i uznać, że jest, bez większego wartościowania i usprawiedliwiania.

Nikt i nic nie jest tylko doskonałe, bądź tylko niedoskonałe i to we wszystkim z czym się w życiu codziennym spotykamy. Prawda składa się z przeciwieństw, które stanowią całość.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s