filozofia · Intuicja

Na rozdrożu, czyli co by było gdyby…

To wieczne pytanie, które sobie zadajemy. Gdybyśmy wcześniej inną decyzję podjęli. Gdybyśmy inną drogę wybrali.

To pytanie zadajemy sobie wtedy, kiedy jesteśmy niezadowoleni z tego, czego w życiu doświadczamy i doświadczyliśmy.

Sama często zadawałam sobie to pytanie, co by się stało gdybym kiedyś tam przed laty podjęła inną decyzję.

Gdybym tak po prostu przeoczyła niektóre możliwości, czy szansę,  które chcąc, nie chcąc stały mi na drodze.

A może i niektóre przeoczyłam, ale dopiero dzisiaj zdaje sobie z tego sprawę.Nie bardzo wiem ,czy należy żałować , czy jednak pozostawić ten fakt tak jak jest i zaakceptować , że tak się stało i już .

 

To tak jak by się zacząć zastanawiać, co by było gdyby Czerwony Kapturek wybrał inna drogę w lesie, idąc do babci. Może wcale by nie spotkała wilka…? Może nie byłoby wcale całej akcji taka, jaka  jest w tradycyjnej bajce opisana .Może by nie zwyciężyło dobro nad złem, lub może po prostu Czerwony Kapturek nie musiałby się uczyć, że nie można każdemu, kogo się na drodze spotka zaufać…..I tak można by było jeszcze długo gdybać…….

Czy życie byłoby przyjemniejsze, czy może jeszcze więcej bólu byśmy doznali?

I tak długo jak obecnej sytuacji emocjonalnie nie zaakceptujemy, tego życia tu i teraz w obecnej chwili, będziemy gdybać tracąc kosztowną energię na ciągłe przebywanie w przeszłości i życie tą przeszłością.

Czy można przeoczyć szansę i czy można bezpowrotnie stracić coś, co było tylko możliwością, która na naszej drodze się pojawiła, a której nie dostrzegaliśmy, lub którą nasza podświadomość nie pozwoliła nam dostrzec, prowadząc nas w kierunku naszych podświadomych, często ukrytych i nam nieznanych życzeń?

Ileż to razy przechodzimy, obok możliwości, które są nam przez los serwowane i mimo wszystko decydujemy się pójść dalej, podejmujemy inna decyzję lub nasze niezdecydowanie, opieszałość przyspieszają decyzje innych osób.

Nic w życiu się nie dzieje przez przypadek. A wszystko, co się wydarzy ma swój cel i przeznaczenie.

Bo z przyczyny wynika skutek, a konsekwencją skutków jest nasz dalszy rozwój.

Czy takie gdybanie ma rzeczywiście rację bytu?

Zdecydowanie nie, bo najważniejszy jest dzień dzisiejszy i to, co dzisiaj przeżyliśmy, czego dzisiaj doświadczyliśmy.

 

Codziennie stoimy na rozdrożu, codzienne podejmujemy tysiące małych decyzji. Zaczynając od tego, co dzisiaj ubierzemy, co dzisiaj zjemy, jak dzisiaj spędzimy wolny czas. I te wszystkie czynności wykonujemy często zupełnie nieświadomie, nieświadomie sięgamy dzisiaj po czerwoną lub żółtą bluzkę. Wyciągamy je z szafy, bo nam się dzisiaj podobają i wychodzimy z założenia, że dnia dzisiejszego będziemy się dobrze w tym ubraniu czuli. Bądź sięgamy po jedzonko, które zawiera nie tylko cenne walory smakowe, ale i te odżywcze, może nam brakujące w naszym pożywieniu.

I te dużo ważniejsze decyzje podejmujemy posługując się naszą podświadomością.  To ona, NASZA PODŚWIADOMOŚĆ decyduje, praktycznie za nas.

Dlatego wspaniałym środkiem byłoby uzyskanie świadomej kontroli nad naszą podświadomością.

W ten sposób łatwiej byłoby uzyskać kontrolę nad naszymi decyzjami, ale tylko i wyłączenie nad naszymi.

Reklamy

2 thoughts on “Na rozdrożu, czyli co by było gdyby…

  1. Świetne rozważania natury (co by było gdyby). Powrotu do przeszłości jest brak dlatego też kroczymy dalej tą ścieżką na którą już wcześniej wkroczyliśmy lecz spójrzmy na to z innej strony. Przypuśćmy gdyby to wilk okazał się dobry i pomógłby czerwonemu kapturkowi zanieść zakupy z marketu do babci to czy bajka potoczyła by się tym torem napisanym przez autora. Gajowy by się zdenerwował bo jego rola by przepadła a czerwony kapturek sam by nie wiedział co zrobić bo złośliwa babcia (przepraszam to tylko domysły bez obrazy jakiejkolwiek babci) nie została by pożarta. Albo :-) inny przykład śpiąca królewna nie chciała by usnąć i co w tym momencie byśmy zrobili. Pozostaje nam chyba myśleć (marzyć) o przyszłości bo tam możemy szukać rozwiązania pozostawiając przeszłość za sobą bo ona już była i nie powróci. Hm i chyba dobrze że nie powróci ponieważ pełnilibyśmy inne błędy których później byśmy żałowali. Ludzką rzeczą jest błądzić lub zwyczajnie pójść do wróżki :-)

    1. No, więc spójrzmy na ta samą ścieżkę od innej strony i co na niej widzimy……? Ciekawe, czy ta ścieżka się zmieniła, czy jednak pozostała taka, jaka była, a może jednak się trochę zmodyfikowała :-) Ciekawe to rozważania niesłychanie, tylko, co się dalej z tym stanie…..?

Możliwość komentowania jest wyłączona.