Intuicja

Geneza procesu podejmowania decyzji

Proces – przebieg następujących po sobie i powiązanych przyczynowo określonych zmian.

Już w ostatniej notatce wspominałam o podejmowaniu decyzji o kwestii tej rozumowo – analitycznej, bądź tej instynktownej, czyli intuicyjnej. O tym, że tak dokładnie nie wiadomo, która metoda podejmowania decyzji jest ta doskonałą, tym bardziej, że pewnie niektóre sytuacje wymagają wspomagania metody tej analitycznej, a w innych jest pewnie bardziej instynkt jest tym bodźcem pobudzającym do właściwej decyzji.

Temat się niejako nasuwa prawie sam, ponieważ już od paru dni walczę ze sobą w kwestii zmiany portalu, na którym publikowałam moje notatki.  Owszem w tym konkretnym przypadku można powiedzieć o następujących po sobie i przyczynowo powiązanych zmianach.  Moja jednoczesna chęć i potrzeba zmiany, do tego trudności techniczne na mojej chyba jeszcze stałej stronie, zmuszały mnie od dobrych trzech tygodni do zastanowienia i do wędrówek poszukiwawczych.  Hm… nawet już chyba na poważnie zastanawiałam się, nad zakończeniem pisania, ale taka intelektualna rozrywka jest właściwie niczego sobie, nie powiem. Ja tu dyskusje prowadzę o sensowności posiadania właściwie jednego miejsca w necie, a tutaj sytuacja się właściwie sama rozwiązuje i moje przekonania na nic, bo problemy techniczne na moim portalu właściwie się tylko pogłębiły, a pomoc techniczna ograniczyła się do wyrażenia nadziei na poprawę sytuacji.

No dobra… niech sobie mają nadzieje, a ja sobie sama dalej rzepkę skrobię.

Jaki z tego wniosek, że niestety na nasze decyzje nie zawsze mamy wpływ(decyzje rozumowo-analityczne), bo czasami siła wyższa w tym wypadku obsługa techniczna zmusza nas do tego, aby własne przekonania zmienić.  A jak wiadomą sprawą jest problem zaczyna się w momencie, kiedy sami zamieniamy własne nastawienie do zajmującej nas w danym momencie sprawy. Taki stan zmusza nas do podjęcia decyzji.

 

Na początku było, jest i pozostanie zawsze pytanie.

Z której strony by nie zacząć, to nasze życie kręci się o wiecznie zadawane pytania. Jakie pytania…? Wszystko, to, co, za pomocą rozumu, intuicji, czy pamięci dostrzegamy jest odpowiedzią na pytania, które sobie stawiamy. Zaczynając od tych codziennych dotyczących tego, co zjemy, w co się ubierzemy lub czy właściwy zawód wybraliśmy do tych bardziej skomplikowanych dotyczących sensu życia i bytu na ziemi. To są te pytania, które życie nieco komplikują i nadają jemu dramatyczny charakter. I rzeczywiście jest ważną rzeczą zdawać sobie sprawę, z tego, na jakie pytania szukamy odpowiedzi. Nie tylko w sensie świadomości, ale i nieświadomości.  Dzisiaj, jako przykład w pewnej burzliwej dyskusji próbowano się usprawiedliwić, że te bolące i nieoczekiwane zdania padły zupełnie nieświadomie.  Zgadza się, gdyby nie to, że właśnie te nieświadome postępowanie pokazuje te prawdziwe dążenia, może wynikające z potrzeby uznania i miłości.

Z pytania rodzą się odpowiedzi, a te prowokują do dalszych poszukiwań. Nic dziwnego, że uświadomienie sobie chociażby wyrywkowo pytania, na które szukamy odpowiedzi sprawia, że pojawiają się nowe pytania, aż do rozwiązania i znalezienia rozwiązania problemu, a rozwiązanie tych kwestii prowokuje do dalszych poszukiwań. Stąd można sobie zdać sprawę, że całe życie kręci się o wiecznie zadawane pytania.  Konkretnie zadawanego pytania, starając się również dokładnie zdefiniować, czego w życiu tak naprawdę szukamy w ogólnym tego słowa znaczeniu, czy właśnie w omawianym temacie, podejmowanie w konkretnym przypadku decyzji. Intuicja reaguje na postawione pytania prezentując w odpowiedzi obrazy, wrażenia, emocjonalne odczucia czy symbole

Bo jeżeli szukamy w życiu bogactwa, szczęścia i to bez względu na to, w jaki sposób tego szukamy, to stawiając sobie pytanie szukamy automatycznie odpowiedzi na te pytania. Należy sobie zdąć sprawę z tego, czym jest bogactwo i czym jest szczęście. I czy to wyobrażenie o tym, czego szukamy odpowiada rzeczywiście naszym świadomym, ale i nieświadomym potrzebom.

Jak w wielu przypadkach w podjęciu odpowiedniej decyzji i kroków z tym związanych, główna role odgrywa kwestia konkretnie postawionego pytania o cel, do jakiego zmierzamy?

 

Niezdecydowanie

To faza wahań od jednej strony do drugiej, podejmują decyzje staramy się zebrać i przetworzyć wszystkie informacje przyszłym celu. To jest właściwie ta faza, której ja osobiście najbardziej nie lubię. Choć kiedyś ktoś mi wytłumaczył, że najważniejsze jest zawsze w długiej fazie nie zdecydowania podjąć decyzję, jak by ona nie była. Najwyżej później można ją zmienić.

W intuicjonizmie mówi się, że aby podjąć właściwa dla siebie decyzję najważniejsza jest mała lub żadna wiedza o celu, do którego zmierzamy. Rozum, intelekt ze swoim analitycznym charakterem często uniemożliwia nam podjecie tych instynktownych decyzji.

 

Cel to stan lub obiekt, do którego się dąży

Cel jest o tyle ciekawym obiektem pożądania, że tak na prawdę nigdy do końca nie wiadomo czy jest tym właściwym dla nas celem, czy jest tym elementem wzbogacającym nasze życie, czy zubażającym. Osiągnięty cel, po osiągnięciu jego pokazuje nam całą gamę kolorów, że swoimi zaletami i mankamentami. Droga do celu i osiągniecie celu to często przeżycie akcji równającej się akcji filmu sensacyjnego.

Czasami jest tak, że dążąc do celu najciekawsza i najbardziej fascynująca jest droga. Bo to ona utrzymuje napięcie czy się uda, czy nie, osiągnąć szczyt dążeń.

Nasze cele nas wzbogacają, ale i nas zubażają, a waga tych dążeń utrzymuje się zazwyczaj pośrodku.

 

Marzenie.

Pamiętam jeszcze w czasach, kiedy tylko o tym marzyłam, aby kiedyś zostać panią wróżką marzył mi się pokój taki bardzo jasny z tęczowym sufitem. Do tego chciałam mieć zawsze taka kwiatową sofę, na której siadaliby moi klienci.  Trochę kiczowate wyobrażenie, ale pamiętam było zawsze nieco inne niż te wróżbiarski pokoje, przepełnione mrocznymi kolorami, zapachem tlącej się świecy i otoczone mgiełką tajemnicy. Chyba ta obowiązkowa mgiełka tajemnicy była tym motorem napędowym w dążeniu do poznawania tajników jak wszystko funkcjonuje. Czy to tylko jest z nieziemskimi siłami związane, czy kierują tym naturalne instynkty naszych zmysłów. Pokój z tęczą chyba tutaj znalazłam, tylko gdzie postawię ta kwiatową sofę?

 

 

Reklamy

4 thoughts on “Geneza procesu podejmowania decyzji

  1. Ale fajnie :) Że znów można cię czytać ! Z podjęciem decyzji mam zawsze największy problem, a prawdziwy koszmar pojawia się gdy np. zamiast jednej rzeczy przynoszą mi kilka he ;) Wszystkie mi się podobają, a mogę zabrać tylko jedno ! To jest ogromny problem. Jeśli chodzi o cel, dążenie do czegoś, to z tym jest tak jak z wizją nieba. Zawsze do niego zmierzasz, ale nie wiesz jak ono wygląda … Ot niebo, to coś idealnego, ale co to jest, cholerka, nie wiem ? Pozdrawiam serdecznie :)

  2. Niebo, no… nie wiem chyba się jeszcze nigdy nad tym tematem nie zastanawiałam. Wizja nieba, jako czegoś idealnego, właściwie na pierwszy rzut oka kojarzyła mi się bardzo racjonalnie z pustką. Ale chyba nie zieje aż taką pustką, tylko skoro na niebie moja wymarzona tęcza powstaje. Chyba jakaś namiastka energetycznego życia się tam odbywa. Gdyby nie ta przerażająca nieskończoność :-) ?

    Hm.. Tak się zastanawiam, dlaczego na mojej stronie z zewnątrz nie widać Twojego zdjęcia, wewnątrz jest natomiast widoczny?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s