ezoteryka · filozofia · Rytuały

Zła reputacja rytuałów…?

 

Bardzo mi przypadło do gustu twoje słowa podsumowania:..Żaden rytuał nie jest święty, oprócz tego, co sami za święte uznamy. Każdy rytuał, ma dokładnie taką moc, jaką sami jemu nadamy. Może góry znieść, ale i je wybudować…” Przychodzi mi na myśl jedno pytanie. W takim razie, jeśli rytuały są tak powszechne i codzienne, dlaczego są napiętnowane, jako zakazane lub też są domeną szatańskich praktyk? …Z ostatniego komentarza Mirosława Mazura

 

W notatce właściwie chodziło mi o przekazanie tego racjonalnego i tego bardziej naturalnego stanu funkcjonowania rytuałów. To oznacza w moim przekonaniu, że rytuały nie są ani złe, ani dobre. One po prostu są i my je praktykujemy, regulując i systematyzując sobie w ten sposób nasze życie.

Myślę, że trudno jest jasno określić, dlaczego rytuały są napiętnowane, jako zakazane lub też są określane, jako domeną szatański praktyk. Może wynika to z sugestywnych przekazów naszej kultury, w tym przekazów kościoła katolickiego. Może to właśnie kościół chciał zarezerwować lub zasugerować wyłączność praktykowania religijnych rytuałów, wykluczając jednocześnie wszytki inne i nadając im automatycznie szatańskiej mocy. A może stan taki wynika z prostego nie zrozumienia samej definicji tego zjawiska.  Czasami pojęcie rytuału kojarzy się tylko i wyłącznie z praktykami nieziemskim i nie dostrzega się tej ziemskiej i realistycznej roli codziennych rytuałów, tych jakże ważnych, bo regulujących nasze życie i naznaczających pewne granice. Myślę, że tyle odpowiedzi byłoby prawidłowych ile osób zastawiających się nad kwintesencją tego zjawiska.

Jeżeli chodzi w tym wypadku o szatańskie moce związane rytuałami, to kojarzy mi się tutaj karta tarota Diabła w tym symboliczna interpretacja samego diabła przedstawiciela zła, strachu i niepewności, zniewolenia.

Diabeł-Vice Versa Tarot
Diabeł-Vice Versa Tarot

 Kiedyś z racji trochę innej tematyki, aczkolwiek podobnej rozważałam sobie o diabełku, więc tym razem ograniczę się linka. Strach często paraliżuje i nie pozwala na w miarę racjonale spojrzenie na zjawisko pielęgnowania zwykłych codziennych rytuałów.

Rytuały pomimo tego, że zagościły w naszych codziennym życiu swój rodowód biorą właściwie kontekstu religijnego i stąd właściwie wywodzi się wiele przyzwyczajeń i norm. Przyglądając się życiu z różnych perspektyw należałoby dostrzec, tak długo jak życiu przebiega wg norm pod znakiem pewności i bezpieczeństwa i stabilizacji, nie dostrzegamy funkcjonalnej roli rytuałów.  Zaczyna się okres niepewności, problemów i zmartwień szukamy pomocy, nowych dróg i możliwości rozwiązania własnych słabości. Miejsc, w których szukamy pomocy jest wiele, najważniejsze znaleźć odpowiednie dla siebie.

Za pomocą praktykowania rytuałów, szczególnie tych codziennych, właściwie jesteśmy w stanie w życiu osiągnąć pewną stabilizację, z którą się identyfikujemy, ale co się dzieje, jeżeli systematycznie praktykowane rytuały graniczące może czasami o przyzwyczajenia, zaczną ot tak wypadać z praktykowanej ramy. Czyżby nadchodził okres zmiany i może ewentualnego dostosowania rytuału do obecnej sytuacji. Możliwa zmiana praktykowanego rytuału przyczyni się również do zmiany w życiu. Co tu dużo mówić wystarczy zmienić np. świadomie rytualną drogę do pracy, a już spotykamy inne osoby na drodze, nadarzają się inne możliwości?

Innym moim skojarzeniem związanym ze złą reputacja rytuałów jest cała gamma możliwości ezoterycznych, które jak zupełnie normalne życie dysponuje również różnymi obliczami w swoich możliwościach.  Tutaj moje skojarzenie ograniczyłoby się do sprzedawanych różnego rodzaju i maści rytuałów, a więc mowa jest praktycznie o sprzedaży rytuałów np. magicznych lub innych o kontekście religijnym lub demonicznym. Zainteresowani kupując, bądź postępując według naznaczonych reguł, wiążą z takim stanem wywołanie, bądź realizacji swoich zamiarów względem siebie, bądź względami innych, co krótko zostało omówione w poprzedniej części rytualnych opowieści jak i w komentarzach.. Jak dokończyć rytuał?

Wydaje mi się, że ten demoniczny charakter rytuałów może być wywołany poprzez niektóre ugrupowania czarnej i białej magii nawołującej do wymuszenia własnej woli, jaka by ta magia nie była i z jaką się niektórzy magicy identyfikują.

Na zakończenie spróbuje świadomie zmienić kolejność w moje wypowiedzi: rytuał może góry wybudować, ale i je znieść. Oczywiście, ta druga część mojej wypowiedzi wydaje mi się zdecydowanie przyjemniejsza.

Reklamy

6 thoughts on “Zła reputacja rytuałów…?

  1. Słowo „Rytuał” jak i Okultyzm kojarzone są tak a nie inaczej, z powodów stricte banalnych – na początku naszej życiowej człowieczej drogi wtłoczono nam do główek, że jedne słowa i to się pod nimi ukrywa jest – be, a inne nie są be. Co znaczy że nikt nie określa parzenia kawy o stałej porze, udania się na nocny wypoczynek mianem rytuału tylko, czynności. Słowo rytuał straciło we współczesności swoje naturale i codzienne znaczenie, pozostawiono je w kościołach przy magicznych kociołkach i w horrorach :) To samo tyczy się pentagramu … kółka z gwiazdą w środku, jaka widnieje np jako logo znanego i lubianego Multikina.
    Pozdrawiam serdecznie :)

  2. Pewnie jest to bardzo krótkie i sensowne umotywowanie, dlaczego często to pojęcie kojarzy się negatywnie, bez rzeczowego przyjrzenia się sytuacji. Faktem jest, że chyba nie tylko w przypadku pojęcia rytuałów, ale i innych na pozór negatywnie brzmiąco pojęć pierwsze skojarzenie(choćby niektórych symboli), które dostrzegamy negatywnie pozostają negatywne. Mnie zachwyca zawsze pozornie negatywne zjawisko, które po czasie okazje się być dobre, choć tego po czasie często nie dostrzegamy, za to nadal emocjonalnie opowiadamy ile nas zła w tym przypadku spotkało. Dlaczego jest to takie trudne ?
    P.S. Agatko , czy też masz nieco problemów z nowym dashbordem czyli panelem sterowania?

  3. Coś mi się wydaje że samo określenie „rytuał” lub wykonywanie :rytuałów” jest łatką którą to można przypiąć każdemu po to aby wskazać palcem na to że ktoś posługuje się czarami czy też innymi praktykami które zostały kiedyś uznane za złe. Oczywiście jest to następny „dogmat” zakorzeniony i podtrzymywany mimo oświecenia XXI wieku :-). Przecież każdemu można w ten sposób przypiąć łatkę – ze wskazaniem. W tym momencie tkwimy w średniowieczu przekonań i środków. Gdyby tak podejść do tego zagadnienia ze zrozumieniem można by łatwo się przekonać że czarownice (tak je nazywano) w swoich kotłach „ważyły” mikstury które obecnie nazywamy kosmetykami, nalewkami lub też perfumami :-) Wiedziały one jakie składniki należy dodać aby danej osobie przywrócić zdrowie. Jest to normalne ponieważ jak wiemy leki są to związki chemiczne odpowiednio dobrane – czy to też są czary lub rytuały. Z pewnością NIE. Pewne czynności powinny być wykonywane w określonej kolejności i o tym wiedzieli niektórzy dlatego też aby nie wiedzieli o tym inni byli napiętnowani. I tutaj tkwi cały problem. Oczywiście że ktoś może wykorzystywać to co jest dobre do czynienia zła – tak to się dzieje na każdym kroku tak jak z używkami które w nadmiarze mogą zaszkodzić. Pozdrawiam

  4. Dorotko zacznę od pytania na temat dashbordu ? Nie mam, wszystko działa jak powinno. Na samym początku znikł mój awatar i nie mogłam go wstawić przez kilka dni. W rezultacie zostawiłam filiżankę z kawą i już nie ryzykuję ;)
    W odpowiedzi na to że coś uznawane za złe po latach staje się dobrem, jest choćby, nie rytuał ale np. picie kawy ! Przed laty uznawano ją za używkę powodującą choroby zwłaszcza krążenia, a tymczasem teraz twierdzi się coś wprost odwrotnego, że posiada działanie odmładzające wspomagające krążenie itd. Dlatego do wszystkiego powinno podchodzić się jak do pewnej opowiastki Osho, o człowieku któremu uciekł ostatni koń, potem wrócił z całym stadem, a potem jego jedyny syn spadł z jednego z nich i złamał nogę. Mężczyzna za każdym razem nie określał się czy to dobrze czy źle, jedynie wzruszał ramionami i mówił ” któż to wie co z tego będzie”
    Tak też powinno się podchodzić do wszystkiego… bo któż to wie co jest dobre a co złe, rozpatrując sprawę z tak maleńkiej perspektywy jaką darowano człowiekowi …

  5. No właśnie z tą zmianą profilu mam ciągle problemy. Podobnie ja u ciebie zniknął samoczynnie mój obrazek, i nic kompletnie nie mogę obecnie ustawić, u Ciebie na stronie mam dwa różne, ten właściwy i ten świąteczny, ten u Mirka jest ten właściwy, a u mnie i u Marii, mam tego baranka, co mnie trochę denerwuje, bo wiadoma sprawą jest pani baran nie bardzo lubi jak się próbuję ją ujeżdżać ;-) .

    Jaki z tego wniosek do dalszych rozważań, że niewiadomo czy to dobrze, czy to źle? Zgadza się, że nie wiem czy to dobrze czy to źle, ale tak na szybko jednak stwierdzam, że ten fakt, nad którym nie mogę zapanować mnie ….Niepokoi, denerwuje, zakłóca mój spokój, przynajmniej ja siedzę na stronie. Jeżeli wezmę pod uwagę obecną sytuację profilem i jak jest na obecną minutę ustawiony na tych trzech stronach, to właściwie stosunek zadowolenia do nie zadowolenia jest lub powinien być pół na pół. Jednak tak na wyczucie ważyłabym się stwierdzić, że w tym wypadku moje niezadowolenie przeważa. Czy wynika z tego, że wibracja energii niezadowolenia jest wyższa od wibracji energii zadowolenia? I czy w ogóle można to w takich kategoriach rozważać. Czyżbym znowu namieszała, ale nic nie szkodzi, bo to tylko oznaka, że chyba powracam powoli do formy :-)

    No dobrze zeszliśmy poniekąd z tematu rytuałów, i nie wiem czy to dobrze czy to złe….jeszcze się okaże. Pozdrawiam serdecznie :-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s