Szczęście

Poszukiwanie szczęścia…?

 

Szczęśliwy będzie tylko ten, kto wie dokładnie, co sprawia, że czuje się szczęśliwy. 

Szczęście dla każdego z nas jest czymś zupełnie innym. Trudno jest stworzyć jedną definicję, która w doskonały sposób  charakteryzowałaby stan szczęścia. Dlatego dążymy całe życie, za czymś, co może czasami jest tak bardzo ulotną chwilą i będziemy tak długo do tego doskonałego stanu dążyć, dopóki go nie osiągniemy. A może czasami ten stan osiągamy, ale nie wiemy, że ten stan to szczęście.  Ale czy można taki stan osiągnąć nie wiedząc, co to jest i kiedy w praktycznym życiu tego doznajemy i doświadczmy…?

Właśnie chodzi mi dokładnie o te praktyczne, a nie teoretyczne chwile, o których się piękną poezją lub prozą pisze.

Stan praktyczny mnie zawsze fascynował. O to, kiedy i w którym momencie doznajemy szczęścia.

Jakby jeden cały dzień z naszego życia zweryfikować, to tych chwil, kiedy doznajemy szczęścia jest mnóstwo. Dlaczego nie dostrzegamy naszego szczęścia? Czy może po prostu nie dostrzegamy, bo jest nam za mało i chcemy jeszcze więcej? Czy może jest to dążenie do tego czasami utopijnego celu, który sobie naznaczamy, a którego nigdy nie osiągniemy?

Aby szczęścia doznać, trzeba tą drugą stronę życia poznać nieszczęście. Ta polaryzacja jest nieodłączną częścią naszego życia. Dzień – noc, dobro – zło, szczęście – nieszczęście, radość – smutek, białe – czarne, duży – mały, biedny – bogaty i wiele jeszcze innych.

Zło i nieszczęście jest takie agresywne i rzucające prawie na każdym kroku w oczy, a dobro i szczęście jest czasami takie oczywiste, spokojne i jakby zupełnie niedostrzegalne.

Ale powstaje dla mnie jedno ważne pytanie. Czy ta droga, na której poszukujemy szczęścia jest ważniejsza, czy osiągnięcie tego doskonałego stanu?

Nie wiem, co jest ważniejsze, czasami myślę, że ta droga, na której dążymy do szczęścia, a czasami myślę, że świadome przeżycie tej krótkiej, aczkolwiek wspaniałej chwili.

W zależności od tego, co i dla kogo jest wyznacznikiem szczęścia.  Czy uznamy to szczęście za przelotną chwilą, która możemy się świadomie przynajmniej parę razy w ciągu dnia upajać, czy szczęściem uznamy długotrwały stan, do którego starają się jego zwolennicy dążyć, który z mojego punktu widzenia graniczy o utopię? Dla każdego z nas szczęście jest czymś zupełnie innym, ktoś mi kiedyś powiedział: TO JEST STAN, KIEDY JEST MI DOBRZE. Pewnie i ja bym się skłaniała w kierunku tej jakże prostej i bogatej w przekaz definicji.

Jest wiele teorii filozoficznych, psychologicznych, w których wszyscy przepychają się, bo przecież i ci szukają najdoskonalszej teorii definiującej i realizującej ten doskonały stan. Stan odczuwania, bądź posiadania szczęścia. (Wikipedia)

Dla mnie szczęście to tak jak z Bożym Narodzeniem, wszyscy się cieszą świętami i przygotowaniami do nich, a te święta przecież tak szybko mijają. A pozostaje tylko święta, święta i po świętach. I nie wiem nadal czy ważniejsze i większe poczucie szczęścia dawały te przygotowania, czy tylko te krótkie chwile, w których się te święta przeżywało.

Podobnie jest ze szczęściem. Ileż trzeba siły i energii włożyć w tą krótką chwilę, a może czasami, nie trzeba wcale nie trzeba tej energii wkładać tylko dostrzec tą jakże krótką i ulotną chwilę.

Umiejętność przeżycia własnego szczęścia i docenienie tej chwili jak dla mnie jest olbrzymią sztuką.

Szczęście ma to do siebie, że umiejętnie i świadomie przeżyte daje nam doskonałą pożywkę do czerpania energii w momentach, kiedy się niezbyt dobrze czujemy. Umiejętne przywoływanie obrazów szczęścia w pamięci z przeszłości, jest wspaniałą bazą do czerpania w tych smutnych chwilach naszego życia z jego zasobów.

A gdyby stworzyć prywatną SZKATUŁKĘ SZCZĘŚCIA.  schm_schatulle6

Do szkatułki szczęścia schowamy wszystkie elementy, które nam radość sprawiają i szczęście dają. Wszystko to, co nam szczęście przypomina. Drobiazgi, słowo pisane opisujące czasy, kiedy czuliśmy się dobrze, wycinki z gazet, które nam się ze szczęściem kojarzą. I gdyby codziennie gromadzić w tej szkatułce elementy szczęścia, na pewno byłoby łatwiej spojrzeć na to, ile nas szczęścia w codziennym życiu spotyka. Byłoby łatwiej dostrzegać to, co nas codziennie spotyka, a czego nie dostrzegamy. Chodzi o moment świadomego przeżycia szczęścia. Potraktowanie tej chwili, jako coś szczególnego, a nie oczywistego.

Dla mnie szczęście to olbrzymia radość, euforia. Ale tak długo jak nie będę wiedziała, które elementy w życiu sprawiają, że czuję sie szczęśliwa, nie doznam szczęścia. I nie mogę oczekiwać, że ten ktoś lub to coś sprawi, że poczuję się szczęśliwa. Kształtowanie własnego szczęścia zaczyna się od siebie samego.  Nie można oczekiwać, że to ta strona przeciwna, lub inni ludzi, lub sytuacje są odpowiedzialni za moje szczęście.  Każdy musi sam i samodzielnie kształtować swoje szczęście i czuć się za nie odpowiedzialny. Jak będziemy świadomi; co mi sprawia radość, w czym, z czym i oczywiście, z kim się dobrze czuje, poznam drogę do swojego szczęścia?

Wszystko, co nam przyjemność sprawia jest szczęściem. I nie ma znaczenia czy dużym, czy małym szczęściem. Ważne jest, aby je świadomie przeżyć.

A co na to badania naukowe…?

Na podstawie artykułu Annette Schäfer

Co rzeczywiście sprawia, że czujemy się szczęśliwi?

Ludzie: Dobre i pozytywne socjalne kontakty należą do najważniejszych faktorów szczęścia. W badaniach naukowców Martina Seligmanna i Eda Dienera potwierdzono, że najszczęśliwsi uczestnicy badań spędzili jak najmniej czasu sami, otaczali się jak najczęściej rodziną, znajomymi, przyjaciółmi. Jednakże jak podkreślili naukowcy nie jest jednoznaczne działanie przyczyny i skutku, gdyż mogłoby być oczywiście tak, że szczęśliwsi są chętniej akceptowani i dlatego mogli się wykazać bogatszym życiem socjalnym.

Miłość: Partnerstwo, małżeństwo sprawia, że zadowolenia z życia zdecydowanie się podnosi. Przeprowadzone badania w Ameryce wykazały, że około 40% osób w związku małżeńskim twierdziło, że są bardzo szczęśliwi. Badania osób żyjących samotnie wskazywały na 24% osób, które określały się mianem szczęśliwych. Podczas badań stwierdzono, że ten, kto w nieszczęśliwym małżeństwie żył, był bardziej ze swojego życia niezadowolony, niż ten, kto żył samotnie, bądź był po rozwodzie.

Aktywność: Bycie aktywnym jest dobrą ochroną przed byciem nieszczęśliwym. Uczucie zadowolenia powstaje najczęściej, kiedy ludzie te rzeczy robią, z które potrafią najlepiej i potrafią się zupełnie w takich czynnościach się zapomnieć. Także altruistyczne akty działają u osoby pomagającej jak wielki zastrzyk szczęścia, stwierdzili naukowcy.

Wewnętrzne nastawienie: Optymistyczne nastawieni i wdzięczność mają olbrzymi wpływ na zadowolenia z życia. Osoby, które zostały przetestowane i które tygodniowo pięć różnych rzeczy zanotowały we własnych pamiętniku, za które były wdzięczne, czuły się z psychologicznego punktu widzenia lepiej, były bardziej zrównoważone i socjalnie aktywniejsze, niż uczestnicy kontrolnej grupy, które większą uwagę zwracały na neutralne, bądź sytuacje pełne stresu. Także umiejętność wybaczenia innym, czy to własnym rodzicom, bądź partnerom, czy też znajomym lub przyjaciołom, wykazały w badaniach właściwość wywołującą poczucie szczęścia.

…a co nie ma większego wpływu na poczucie szczęścia.

Bogactwo: To, że pieniądze szczęścia nie dają dowiedzieliśmy się od naszych dziadków. Wprawdzie w krajach rozwijających, gdzie ubóstwo zagraża życiu, są tendencyjnie ludzie zamożni są tendencyjnie szczęśliwsi, niż ci finansowo słabi. W krajach bogatych i rozwiniętych, w których uwarunkowania socjalne są w miarę przeciętnie zabezpieczone, nie wnosi bogactwo na dłuższą metę więcej zadowolenia, a właściwie normalne bez euforycznego nastawienia do życia. Badania nad ludźmi, którzy wygrali odpowiednia sumę pieniędzy w toto lotka lub podobnych zakładach, wskazywały na tylko bardzo krótki, bo przeciętnie trzy miesięczny wzlot euforyczny, a po trzech miesiącach wkradała się codzienne życie. Życzenia posiadania więcej pieniędzy określają naukowcy nawet wrogiem szczęścia. Ludzi, którzy stan posiadania pieniędzy i bogactwo, jako najwyższy cel sobie stawiają, są ze swojego życia daleko poniżej przeciętnej niezadowoleni, bez względu na to ile pieniędzy obecnie posiadają

Zdrowie: Chore osoby nie są przeciętnie bardziej nieszczęśliwe niż osoby zdrowe, tak wykazały badania. Czy rak, reumatyzm, AIDS bądź cukrzyca, jednym słowem fizyczna kondycja ma niewielki wpływ. Decydujące jest wewnętrzne nastawienie. Często jest tak, że choroby podwyższają zadowolenie życiowe, jak wskazały badania z osobami chorującymi na raka, których jakość życia była wyższa od przeciętnej zdrowego człowieka. Dopiero, kiedy choroby długo trwają i mają zdecydowany destruktywny wpływ na organizm i kondycję, w połączeniu z różnymi zachorowaniami cierpi na tym zadowolenie z życia.

Wykształcenie: Zaskakujące, ale prawdziwie, stopień wykształcenia nie ma żadnego znaczenia w odczuwaniu szczęścia. Niewykształcone osoby są statystycznie tak samo zadowolone ze swojego życia jak i wykształceni. Jedynym wyjątkiem są osoby bardzo biedne, które poprzez wykształcenie mogą poprawić swoją sytuacje finansową.

 

Reklamy

3 thoughts on “Poszukiwanie szczęścia…?

  1. Jest też taki pomysł, żeby szkatułką szczęścia stał się Twój dom.

    Wtedy, kiedykolwiek w nim jesteś afirmujesz swoje szczęście.

  2. Uważam, że nie należy utożsamiać szczęścia z faktem posiadania (lub nieposiadania) jakiś rzeczy materialnych. Kupienie sobie czegoś, o czym marzymy jest tylko chwilową radością. Czy kolejna para butów sprawi, że moje życie będzie lepsze? Nie.
    Według mnie szczęście to chwile, w których czuję się dobrze, które spędzam z bliską osobą. To jest taki stan, kiedy nic innego się nie liczy, tylko dana chwila :)

    1. Myślę, że w tym ostatnim zdaniu masz sporo racji, to taki stan kiedy się nie liczy nic innego , jak ta chwila…, chwila szczęścia. Owszem kontakt międzyludzki, szczególnie ten , który sprawia przyjemność z osobą bliską, bądź dalszą …jest jedną z najbardziej przyjemnych i szczęśliwych momentów w życiu człowieka.Taka forma szczęścia ma także charakter mocno uzdrawiający. Nie mniej jednak uważam , że ważne jest umieć dla siebie określić, co sprawia nam radość, przyjemność, a w kolejności bycie szczęśliwym… w danej chwili…, która niestety nie jest stanem stałym. Czasem buty, o których się długo marzyło, a były nie osiągalne tez mogą wprowadzić w stan euforii, wprawdzie krótkotrwałej, ale euforii :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s