Intuicja · Szczęście · Tarot · Uncategorized · Wróżbiarstwo

Zmartwychwstanie Śnieżki

Fairytale Tarot
Fairytale Tarot

Za siedmioma górami, ze siedmioma rzekami przyszło na świat upragnione dziecko królowej, a ponieważ była biała jak śnieg, o ustach czerwonych jak krew, o włosach jak hebanowe drewno nazwano ją Śnieżką. Wydawałoby się, że największe życzenie królowej zostało spełnione, więc czegóż można jeszcze od losu oczekiwać. Ale to właśnie ten pan Los sprawił, że królowa zmarła, a piękność Śnieżki była wyzwaniem dla kolejnych bohaterów jej bajki życiowej, w których spotykała na swojej drodze. Nie każdy mógł się pogodzić z jej pięknością, nawet jej własny ojciec nie był w stanie jej ochronić przed złym wzrokiem narcystycznych intruzów, którzy ją jednocześnie kochali, nienawidzili, w jej pięknie się kapali i ją jednocześnie niszczyli. On ot tak porostu zniknął z bajki, a jego miejsce zajęli ci, którzy może porostu, jej życie na wespół z nią kształtowali. Jakim był człowiekiem ojciec Śnieżki, chciałoby się zapytać i na ile on sam miał wpływ na wychowanie swojego ukochanego dziecka? Może był tak samo słabym człowiekiem, który wobec pana Losu walczył z nim, a nie dostrzegał, że Zycie wcale nie musi być zawsze walka. Ze swoimi słabościami, przynajmniej w akcji bajki nie widać jego aktywności w uwolnień, czy ratowaniu swoja córki. A może miłość własne i miłość do swój  żony złej macochy była mu zdecydowanie ważniejsza, bo nie oszukujmy się egoizm własny jest tym podstawowym warunki przeżycia, nawet, jeżeli mógłby być przez apostołów moralnym być uznanym za coś uwłaczającego ludzkiej godności. Nie zadbał o Snieżkę, ale czy wystarczając zadbał o siebie…. o stan swojego ducha, czy mógł spokojnie żyć, że spokojnym sumieniem, po tym jak Śnieżka zniknęła z jego życia. Ale nie wyprzedzajmy zdarzeń.

Żona jego i macocha poślubiona, jako jego druga żona nie mogła znieść piękności Śnieżki, wciąż lustereczko pytała: „Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świecie?”.   A lusterko odpowiadało „Tyś królowo najpiękniejsza na świecie„.

Lata mijały Śnieżka dorastała i piękniała w każdym calu swojego fizjologiczno -duchowego rozwoju. Nie mogła macocha znieść takiej sytuacji, kiedy podczas rozmów ze swoim lustereczkiem prawdę usłyszała, bo nawet, jeżeli lusterko jej własnością było, prawdy jej o pięknie i życiu nie szczędziło.

Zezłościła się macocha siedząc z lusterkiem swoim, podczas gdy jej z któregoś razu pytała: „Lustereczko, powiedz przecie, kto jest najpiękniejszy w świeci?.„, A lusterko jej tym razem odpowiedziało: „Nikt piękniejszy w tej komnacie nie mieszka, lecz tysiąc razy piękniejsza od ciebie jest Śnieżka

Macocha nie zaznała chwili spokoju od tego czasu, nie mogła pogodzić się z pięknością i mądrością Śnieżki.

Upajała się wcześniej w jej piękności i porównywała, a jak nadszedł czas, że taka prawdziwa i szczera piękność została doceniona, to jej zazdrość, zawiść osiągnęła wymiary wyobrażenia o śmierci Śnieżki. Nie znosiła myśli, że jest ktoś, kto jest piękniejszy od niej. Macocha należała do gatunku ludzi (pewnie nieznających swojej wartości, a przynajmniej nie dostrzegała tej wartości w sobie), ważniejsze było jej zniszczenie tego, co przeszkadzało niż skoncentrowanie się na sobie, swoich zaletach i wartościach. Tylko skąd tak wielka nienawiść, zazdrość prowadząca do chęci zbrodni małej dziewczynki. Czy nie wystarczyło to, że jej nie chciała i się jej tylko pozbyć pozostawało? Czy potrzeba posiadania jej serca miała może ją osobiście wzmocnić, po kanibalistycznych zamiarach zjedzenia tego, co w Śnieżce było najlepsze?

Gajowemu dała rozkaz zabicia Śnieżki. Ciekawe, dlaczego rąk nie chciała brudzić sobie krwią Śnieżki. Czyżby jej ludzkie sumienie się odzywało, które jej takiej haniebnej zbrodni zakazywało:

Sumienie nie powstrzymuje od grzechów, przeszkadza tylko cieszyć się nimi.”  Jaen Cocteau

A może by jej taki stan rzeczy wcale nie przeszkadzał, ale ta wewnętrzna krótkotrwała radość sprawiała, że szukała sobie innych wykonawców swoich grzechów.

Gajowy był człowiekiem wielkiego serca, więc życie jej uratował.

I tak się prawdziwy cud wydarzył, Śnieżka trafiła do prawdziwego domu, można by powiedzieć wręcz rodzinnego, a jej towarzyszami życia stały się krasnoludki, siedem ich było. I zaczęła zupełnie normalnie żyć, gotowała, prała, łóżka słała, szyła i wszystkie te prace jakby jej od ręki szły, bardzo z lekka, bo wiedziała, że taka współpraca z krasnoludkami dla wszystkich była owocna.  Krasnoludki ją kochały i bardzo o nią dbały, za co Śnieżka się swoją pracą w domu rewanżowała. Atmosfera się wytworzyła rodzinna i spokojna. I wydawałoby się, że nic w tej krasnoludkowej rodzinnie do szczęścia nie brakuje. Gdyby nie macocha, która spokoju, przed swoim ulsterem nie zaznała.

Bo prawda była taka, że lustereczko jej regularnie swoje historie opowiadało i piękność Śnieżki wychwalało. Królowa wiedziała, że za siedmioma górami, za siedmioma lasami i dorastająca Śnieżka żyła, która jej królewską chwałę i jej narcystyczne podejście do życia tylko drażniła. A jak to z narcystycznymi charakterami bywa, lustro jest im tylko w takiej formie potrzebne:

Inni są potrzebni narcyzowi, jako lustro odbijające jego wielkość i chwałę: mają go podziwiać, muszą mu się podporządkować, mogą się go bać – lubić nie muszą. Czytaj dalej……

Nie tracąc czasu, wiedźma nie mogła sobie poradzić ze swoją klęską, bo przecież Śnieżka nadal żyła, a jej piękność nadal  była nie doceniana.

Trzy razy przebierała się i pod różnymi postaciami zaufanie Śnieżki próbowała najpierw zyskać, a później ją podstępkiem zniszczyć. Tylko taka sytuacją wchodziła w rachubę, aby spokój swoje duszy mogła zła czarowania zyskać.  Dwa pierwsze podejścia ograniczały się tylko do zewnętrznego działania, do zatrutego fartucha, bądź spreparowanego grzebienia. Krasnoludki widziały działanie zewnętrznego wdzianka, a więc ją szybko uratowały, ale to trzecie podejście złej wiedźmy było wręcz mistrzowskie w swoim fachu, któż by się nie skusił i nie wyścignął w swojej naiwności ręki po przepiękne czerwone jabłuszko.  Nie pomyślała Śnieżka, że nie wszystko, co się tylko i wyłącznie na pozór wydaje idealne, jest i takie w rzeczywistości. Pozory często mylą, ale ona darowała za każdym razem swoje zaufanie, a może właśnie to było jej zadaniem, nie ufać każdej osobie spotkanej na drodze, ale uczyć się obserwować i wyważyć, komu zaufanie podarować, a komu jego poskąpić. Pomimo już tych dwóch doświadczeń z obcą przebraną przekupką, bądź stara babą, chyba jednak nic się nie nauczyła, bo przecież był ktoś, kto ja kochał i ratował. Krasnoludki swoją pieczę na Śnieżką trzymały, lecz, mimo, że ją ostrzegały, jakoś jej ochota podejmowanie wyzwania i mierzenia się z własną słabością była ważniejsza. Jakby nic do niej nie docierało, czy dlatego, że sama chciała takie doświadczenia zbierać. Czerwone jabłuszko ją zatruło, a krasnale nie miały w sobie tyle mocy, aby dziewczynę tym razem uratowały.  Wszystkie działania krasnali były skazane na niepowodzenie, bo nikt nie rozpoznał na pierwszy rzut oka działania zaklęcia, jakie rzuciła czarownica na czerwone jabłuszko, aby zniszczyć w Śnieżce wszytsko to, co chwałę macosze kradło.

O co i dlaczego walczyła wredna wiedźma ze Śnieżką, o swoją wyższość, swoją piękność, czy może o tak z ukrytego ewolucyjnego popędu walki o egzystencję, jeżeli piękność może być jej wyznacznikiem.

Gdybyśmy się zajęli symbolicznym rozważaniem piękna, to owszem to można w różny sposób wytłumaczyć, od piękna fizycznego ciała zaczynając, choć tutaj piękno jest pojęciem względnym, poprzez piękno i dobroć duszy, nadające tej jej delikatny i powabny charakter, do piękna intelektualnego, a to może rzeczywiście być wyznacznikiem lepszych możliwości przeżycia. Ale piękno jest jak wiadomo zwyczaj związane bardziej z oceną subiektywną niż obiektywną.

Tylko, o co tak naprawdę chodziło narcystycznej wiedźmie….? Czy może jej tylko i wyłącznie o potrzebę porównywania chodziło, bo ta jej poczucie własnej wartości, przy pozytywnej odpowiedzi lustereczka podkreślała…?

Ale jak to w dobrej bajce bywa, ta dobrze się zakończyła.

Krasnoludki nie mogły sobie poradzić ze zmarłą Śnieżka, serca ich płakały, ale rozwiązania takiej sytuacji same nie znały.

Złożyły, więc Śnieżkę do szklanej trumny, a przejeżdżający królewicz zakochał się w pięknej księżniczki, więc poprosił krasnale o zwłoki dziewczyny.

Jak to w życiu bywa nic nie dzieje się bez przyczyny, tak sytuacja Śnieżce życie uratowała? Wioząc jej ciało do siebie na zamek stracił równowagę, przez co trumna mu spadła, a trujące jabłko wydostało z ust Śnieżki i w ten sposób Śnieżka ożyła i zmartwychwstała. Ważne to było wydarzenie, bo najpóźniej, gdy jej własna śmierć jej do oczu zajrzała pewnie zrozumiała, że należy się ostrożnie z nieznajomymi obchodzić.

Na ile „grzech pierworodny”, a więc uwarunkowania fizjologiczno- genetyczne kształtowały zachowanie Śnieżki, czy były to jednak przekonania, które jej do łóżeczka przez wychowawców włożono, tego nikt pewnie tak do końca nie wie. Pewne jest, że jak każdy inny i Śnieżka swoich wrogów miała, którzy jej życia w jakimś stopniu kształtowali.

A może chodzi tutaj jednak o dobór najbardziej naturalny, w którym takich partnerów i przechodniów spotkany na drodze swojej, którzy poprzez wywoływanie emocji mają to uwypuklić, co w nas najlepsze, czy dlatego tych spotykamy….?

Śnieżka żyła ze swoim księciem długo i szczęśliwe, swoje robiła, z nikim nie walczyła, bo morał z tego taki: Walki szukają tylko ci, którzy nie wierzą w swoje siły, a Śnieżka wierzyła w swoją własną uzdrowicielska moc, bo w sobie to, co najlepsze realizowała, a jeżeli wroga spotkała to owszem swojej mądrości używała, aby się od niego uczyć, bo to ważna sprawa: wiedza chroni, a nie wiedza zagraża. W jej w życiu nie chodziło o zrealizowanie się przez walkę o laury, jakie by one nie były materialne czy mentalne, ale chodziło o zrealizowanie swoich najpiękniejszych darów i talentów natury.

Dorota Błońska

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s