Intuicja · Rozwój osobisty · Sugestia

Duchowa chemia słowa

Słowa, słowa, słowa …

W Ewangelii Świętego Jana czytamy: „A słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas… Wszystko przez nie się stało; a bez niego nic się nie stało, co się stało; W nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła”. (J 1,14; 3-6)

 

Słowa są nośnikami informacji, ta prawda jest już od zarania wieków znana, ale czy tylko są nośnikami informacji? W słowach mieszka sobie duchowa i emocjonalna siła, która często potrafi być o wiele silniejsza niż siła fizyczna. To siła wrażeń i emocji.

Siła pisanego, mówionego, czy zasłyszanego słowa ma olbrzymią moc, a wynika ona  z siły naszej bardzo indywidualnej wyobraźni i oczywiście  wrażliwości.

W badaniach naukowych Gustaw Jung udowodnił, w opór elektryczny skóry człowieka, podczas czytania różnych słów o różnym emocjonalno – duchowym zabarwieniu, zmieniał się. Np. reakcja podczas czytania słowa „żmija”, była taka sama jak podczas reakcji na widok żmii. A słowo „mama” wywoływało tak samo mocne i ciepłe emocje, jakby mama była obecna.

Spróbujmy dla siebie porównać emocjonalne zabarwienie słów: narodziny – śmierć, bogaty – biedny, prawda – fałsz, mądry – głupi, mocny – słaby. Wystarczy chwila skupienia na każdym słowie, aby dojrzeć różnicę, jaka olbrzymia duchowa i emocjonalna chemia kryje się pod tymi pojęciami.

Tego typu zależności są wykorzystywane przez media np. gazety, czasopisma, telewizję. Wiadomości, które są przepełnione negatywnymi wiadomościami o katastrofach, wypadkach, skandalach są w tego typy środkach przekazu z „przyjemnością” słowami opisywane.

Oglądając i czytając tego typu negatywne informacje wywołują one poprzez naszą wyobraźnię negatywne uczucia i niezadowolenie.

Mówione i pisane słowa są duchową chemią, a to nie jest to żaden przypadek.

Kto chce żyć w pokoju, musi się pokojem zajmować, a nie wojną?

Kto chce być zdrowy, musi o zdrowiu rozmawiać i czytać, a nie może ciągle o chorobach dyskutować i myśleć?

Media wiedzą doskonale jak negatywnymi bodźcami słownymi pobudzić człowieka do kupienia gazety, czasopisma, do obejrzenia filmu. Na tego rodzaju działania sugestii jesteśmy wystawieni, nie znając działania tego typu mechanizmów.

Inaczej jest z reklamą produktów. Reklama pracuje z pozytywnymi bodźcami, tutaj nie chodzi o sensację, lecz o produkty, które mają za zadanie wywołać pozytywne uczucia.

Czy to jest tylko dobrze wykorzystana siła sugestii?

Notatka przeniesiona ze starej strony i powiązana z tematem Sugestia cz1.

Reklamy

2 thoughts on “Duchowa chemia słowa

  1. Zgadzam się, jest w tym sporo prawdy :) Jednakże dobre myślenie nie jest receptą na wszystko, panaceum na przypadek i cierpienie. Niemniej, pomaga sobie z powyższymi łatwiej poradzić, nie dać się im złamać.

  2. Niestety pozytywne myślenie i do tego świadomie tak na zawołanie wywołane nie jest doskonałym panaceum na cierpienie. Są w prawdzie szkoły, które są tego zdania, że jest to możliwe, ale ja widzę sytuację trochę inaczej. Wprawdzie się od myśli wiele zaczyna, ale nie możliwa jest kontrola własnych myśli, bo ich zbyt dużo w ciągu minuty, godziny czy dnia „produkujemy”. To powstające emocje na wskutek naszych myśli dają nam wskazówką, jakimi myślami się w danej sytuacji posiłkujem ;-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s