Fotografia · myśli · Natura

Łatka i jej duże już Maluchy … cz.2

Ja tu z wielkimi i poważnymi przemyśleniami, o życiu i zamianach w nim zachodzącym, o tym, że bez oddziaływania środowiska, natury, kontrakcji ze środowiskiem ani rusz. I nie pomoże zmiłuj się Boże przed zmianami i strachem z nim związanym, gdyby nie kociczka Łaciata, jej dzieci , której życie, postępy i reakcje można bez słów zaobserwować. Oni ot porostu żyją bez zadawania sobie pytania, po co, na co, dlaczego i czy jest w tym głębszy sens, przynajmniej na teraźniejszą chwilę. Chyba instynkt samozachowawczy ma w tym całym największe znaczenie, choć kto to wie, może i Łaciata jak urośnie, bo jest jeszcze bardzo młoda i jak zdobędzie swoje własne doświadczenia, będzie szukała swojego własnego kociego sensu życia, a może zadowoli się łowiecką kocia grą w szukaniu mysiego łupu.

Czytaj również:  Łatka i jej Maluchy, czyli o intuicyjnym i telepatycznym wyczuwaniu teraźniejszośći…cz.1

Reklamy

22 thoughts on “Łatka i jej duże już Maluchy … cz.2

  1. O rany! Jak te kocięta szybko rosną!
    Hehe… powinnam powiedzieć, jak ten czas szybko biegnie:)
    Sens kociego istnienia jest taki sam, jak sens istnienia człowieka. Koty są chyba szczęśliwsze. Po prostu żyją :), a my się zastanawiamy…

    1. No mówię rosną jak na drożdżach, dzisiaj przeglądając zdjęcia doszłam do wniosku bardzo podobnego jak Ty :). W przyspieszonym tempie można prześledzić życie człowieka, z tą różnicą, że kociczka jest pewnie szczęśliwsza, bo nie martwi się i nie stawia sobie filozoficznych pytań o sens życia, a ważniejsza jest dla niej mięsna surowizna – powiedziałaby moja siostra i nie ma znaczenia czy kupiona, czy własnym sprytem złowiona :)

  2. Tak mnie zainspirowałaś (i Gosia też), że napisałam kolejny tekst surrealistyczny o sensie…wszystkiego ;P
    Hihi! Na wzajem się popędzamy. I to jest cudowne! Buziaczki:*

  3. Witaj Dorotko:)*
    To jeden z najmądrzejszych postów, jakie przeczytałam!
    Dziękuję Ci:*** Chyba instynkt mnie tu wgonił, właśnie teraz! W najodpowiedniejszej dla mnie chwili:)

    Ha! Jesteś Prawdziwą Dobrą, a co ważniejsze, Prawdziwie Mądrą Wróżką!:***:)))

    Buziaczki:***:)))

    1. Magdo …hmmm…..ale to nie jest notatka o wróżbiarstwie…tylko o Łaciatej …i nie bardzo rozumiem co w niej najmądrzejszego …nie zmienia to faktu , że uwielbiam Twoje czasmi surrealistyczne i zaskakujące komentarze :-) Ja Ci również dziękuję :D

  4. Dorotko:*! Kociątko Ty Moje:*:) Tu jest CORAZ PIĘKNIEJ!!!
    PS. Przyznaję się bez bicia! Przyszłam tu nie tyle z wizytą, ile po link do Twojego bloga, bo znowu zmieniłam szablon na Fatalistce:) I niedługo ją otworzę:)

    Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo, bardzo i naj naj naj:)))

  5. Dorotko:*! Kociątko Ty Moje:*:) Tu jest CORAZ PIĘKNIEJ!!!
    Pozdrawiam Cię bardzo, bardzo, bardzo i naj naj naj:)))

    PS. Przyznaję się bez bicia! Przyszłam tu nie tyle z wizytą, ile po link do Twojego bloga, bo znowu zmieniłam szablon na Fatalistce:) I niedługo ją otworzę:)

    1. Pewnie tak, dopóki mama Łaciata ma wystarczającą ilość mleka :) . Inaczej będzie jak kociaczki będą musiały same zadbać o swoje przeżycie …?

  6. No widzisz Dorotko, dopiero teraz zaczęłam wpisywać nowy adres bloga w komentarze moich wirtualnych przyjaciół:*:) Ale widzę, że Ty już go masz w linkach:)
    No to w takim razie piszę Ci tylko nocne Dobry Wieczór i uciekam na swój Dworski blog, bo mam zamiar zrobić tam wpis typu – romansidło:)
    O ile wcześniej nie spadnę z fotela, bo właśnie zaczynam trzecią dobę bez snu:)))

    Buziaczki:***
    Magda:)

    1. Szukanie nie było w końcu trudne , napatoczyło mi się ot tak przed moje oczy chyba niechcący, a więc pomyślałam jak juz tu zaszłaś , to szukaj dalej ;-) Nie mam najmniejszego pojęcia jak Ty to robisz tak bez snu….Ja jak jestem nie wyspana to jestem zła i już.
      To był dobry pomysł ze zmianą adresu bloga…zdecydowanie bardziej do Ciebie pasuje :-)

  7. Jednak nie wytrzymałam, padłam na łóżko i wpisu nie zrobiłam (procesy myślenia mi się zatrzymały /lol/) Mam to wszystko w brudnopisie, teraz muszę tylko skrócić – a z tym mam akurat kłopoty:))
    Poza tym dopiero wstałam i budzę się kawą. Niestety, to jest mój ostatni tydzień wolności, bo od poniedziałku do pracy i znowu będę musiała chodzić spać jak Bóg przykazał…

    PS. Chyba się znowu wpiszę na Blipa, bo chciałabym z Tobą poblipować;)
    Ale najpierw pobędę trochę w realu, więc może wieczorem:)

    Pozdrawiam:)

    1. Masz na myśli blipa czy facebooka, bo jakby, co, to mnie, co najmniej od sprzed moich wakacji nie ma na blipie, to chyba nie jest mój ulubiony światek…..? No dobrze czasem nęcący i adrenalina nieco szybko podskakuje, co może mieć posmak przygody, choć …..muszę pomyśleć….. :D

  8. Wypisałam się i z tego i z tego. Zostałam tylko na Tweeterze i to jedynie dlatego, że nie znam własnego hasła /lol/ więc się nie mogłam wypisać, bo nie umiem tam wejść:)))

    Dlatego jest mi obojętne gdzie, bo wszędzie i tak działam jak Wańka-Wstańka czyli wpadam i wypadam:)

    Dobrze by było pogadać ale za bardzo nie mam kiedy, bo dziś się okazało, że 27-go lecę jeszcze na tydzień do Egiptu (o ile załatwię jakiś lewy urlop, albo chociażby bezpłatny) Korzystam ile mogę, bo 6-go Jedynaczka musi już jechać do siebie, czyli do Holandii a ja wtedy jestem uziemiona psiakiem na amen.

    Mary zaś wraca 28-go i wieczorem pewnie już będzie na blogach:)

    Pozdrawiam:)

    1. Jakby, co to znalazłam Cię na twiterze, a że kiedyś się tam zarejestrowałam, ale jak z podobnym gadżeciarstwem nie używałam, spojrzałam obecnie, czy to w ogóle działa i działa, ale sama nie wiem….., jeżeli chodzi o tego typu portale, to mam podobnie jak Ty szybko wpadam, a jak mi coś nie pasuje to wypadam.
      Jedź, jedź do Egiptu i korzystaj z wakacji ile możesz, a pogadać zawsze można, pewnie prędzej, czy później wieczorową porą, albo zupełnie poranną…..jak się przypadkiem spotkamy. Jak to się mówi: …..przjdzie na to czas , przyjdzie czas…… :-)

    1. O dziękuję bardzo , ale kocia rodzinka się rozpadła , została tylko mama Łaciata i Pani Tygryska, inne kocięta znalazły nowe rodzinki, u których się maja bardzo dobrze :-)

  9. Witaj powakacyjnie Dorotko!
    Wróciłam wypoczęta, ale… w domu remonty mąż zaczął, gdy mnie nie było i sprzątanie po remoncie trwa, więc nie mam czasu na swojego bloga. Dla relaksu odwiedzam blogi przyjaciół. A u Ciebie znalazłam w archiwum arcy- ciekawy post !
    Buziaczki przesyłam.

    1. Witaj Marysiu po wakacjach…hm…mówisz , że znalazłaś arcy-ciekawy post…he, nie wiem czy on arcy-ciekawy…bo zapomniałam, co tam napisałam :-). Przyznam , że mnie zaskoczyłaś wyciągając właśnie tą arcy-archiwalną notatkę, ale przeczytam w późniejszych godzinach i się odniosę do komentarza i moich treści ;-)

    1. Wszystko co małe dorasta , dojrzewa…. , szkoda można by pomyśleć… małe, puchate jest takie słodkie…, a dorosłe inaczej z dozą dystansu i powagi snuje się po życiu wybierając ścieżki tylko właściwe sobie :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s