Intuicja · Psychologia · Różne · Rozwój osobisty · Szczęście · Uncategorized

Ideologicznie, ale nielogicznie

Od wczesnych lat męczył mnie podstawowy problem, choć wtedy zupełnie nieświadomie, dzisiaj pewnie bardziej świadomie, a mianowicie nieumiejętność określania swojej własnej ideologii. Zarówno tej religijnej jak i politycznej.

W latach szkoły podstawowej nawet obowiązkowa przynależność do np. harcerstwa była takim impulsem,  przyjmującym kontury postaci, która jakby obok mnie stała trzymając w ręku dzwoneczek i nakazywała mi myśleć… po co, na co, dlaczego …i czy oby tego chcę, a skoro nie chcę, to dlaczego to robię, bądź robią to za mnie dorośli…? Do dzisiejszego dnia pamiętam moją przynależność do harcerstwa(nie była ona zbyt długa) … i choć było to wtedy oficjalnie obowiązkowe, to ciągle mam wrażenie, że wszyscy, którzy byli wtedy obowiązkowo związani jakoś nie brali tej sprawy na poważnie. Tak jak nie pamiętam, kiedy tam zostałam zapisana, tak i nie pamiętam, kiedy zostałam wypisana.  Takie były czasy, a co pamiętam, to, to że chyba awansowałam (nie wiem, do czego), bo nagle otrzymałam jakiś inny kolor chusty i ciągle ten chodzący za mną cień pytający się, po co, na co, dlaczego i czy to, aby jesteś ty i czy to lubisz…?

Stałych faworytów ideologicznych…, raczej ich nie miałam niż miałam. A jak się już ktoś pojawił, kto mnie zafascynował, to wybierałam sobie tylko te elementy, które lubiłam i mi się podobały. Ale byli i ci, którzy  mnie do szewskiej pasji doprowadzali, oni mieli najczęściej więcej do powiedzenia, niż ci, w których się lubowałam, a z perspektywy czasu wywierali zdecydowanie większy wpływ na moje życiu także w pozytywnym tego słowa znaczeniu, choć na początku nie było to widoczne.

Dzisiejsza poranna prasówka zaskoczyła mnie śmiercią Steve Jobsa i zawsze byłam daleka od komentowania na swojej stronie narodzin bądź śmierci, mniej bądź bardziej znaczących osób, ale przeglądając  z rana tu i tam w zasadzie tą samą wiadomość natrafiłam na złośliwy i zawistny komentarz jakiegoś czytelnika, który nie dość, że nie był w stanie dobrego słowa wypowiedzieć o nim, to jeszcze starał się umniejszyć jego dokonania. Jego wypowiedź brzmiała mniej więcej tak:

 Ja oszczędzę sobie takiego stresu, abym mógł przez to dłużej żyć….

Zatrzymałam się przy tej wypowiedzi, choć nie miałam z rana czasu, aby bezpośrednio reagować, to właśnie ta  wypowiedź wchłonęła mnie na dłużej przy moich filozoficznych rozważaniach.

Czy oby na pewno jesteśmy poprzez ograniczenie sobie stresu dłużej żyć… zaczęłam się zastanawiać, analizując psychologię wypowiedzi tego kogoś…?

Czy była to czysta złośliwość, a może zazdrość o jego dokonania, spryt, zdolności i talenty…? Skojarzyła mi się tutaj na szybko wypowiedź pewnego zaadoptowanego księcia Frederica von Anhalt (postać bardzo kontrowersyjna),  który poślubił Zsa Zsa Gabor, kiedy mówił w pewnym talk show:  „ Wie pani zazdrość to takie dziwne uczucie, kiedykolwiek jej doświadczę, to się jej przyglądam, bo mam prawo do zazdrości, ale tak naprawdę to się wtedy zastanawiam, czy jest mi to potrzebne, czy to jest rzeczywiście dla mnie, a skoro mnie urzekła chęć posiadania tego czegoś, to przecież można samemu zacząć coś robić, aby to we własnym zakresie zdobyć. Zastanawiam się na ile moja zazdrość jest dla mnie szkodząca, a na ile motywującą”(moja wypowiedź jest jedynie przybliżeniem jego oryginalnej wypowiedzi, ale była mniej więcej w tym klimacie, przynajmniej tak mi utkwiła w głowie)

Każdy człowiek wyposażony jest w zdolności, które są charakterystyczne tylko dla danej osoby, a jedynie wykorzystanie w pełni swojego potencjału pozwała poczuć się pełnym życia. Nie wiem czy warto być zazdrosnym, (choć w granicach normy jest to coś normalnego i może być rzeczywiście motywujące), czy łatwiej jest doszukać się własnych skarbów, talentów, zdolności…, takie naszyły mnie różne rozważania w związku z wypowiedzią tego czytelnika.

Dokładnie jak i nigdy nie wiadomo, kiedy i z jakiego powodu umrzemy, z jednej strony stres może rzeczywiści przyczynić się do wielu chorób, ale z drugiej strony stres jest również elementem napędowym i bodźcem do działania.

Osobiście widzę różnice między stresem, pozwalającym na realizację własnych zamierzeń, gdyż potrzebna jest do tego zawsze pewna siła, a stresem, który powstaje na wskutek impulsów zewnętrznych, niekoniecznie służących do realizacji własnych zamierzeń. Dla jednych stres jest po prostu zupełnie normalnym zjawiskiem powstające na wskutek reakcji ze środowiskiem, dla innych  może być środkiem pobudzającym, a dla innych elementem destrukcyjnym. A całkiem jest możliwe, że w różnym czasie wszyscy korzystamy w tych wszystkich opcji stresowych.

Ale wracając do moich rozważań ideologicznych, choć od zawsze miałam problem z charakterystyką mojego własnego światopoglądu, religijnego jak i politycznego, to przyznam, że postawa wizjonera, który głośno powiadał …pozostań nienasycony, pozostań nierozsądny… być może narwańca z wizją, który żyje pełnią swoich możliwości może i krótkiego życia jest mi zdecydowanie bliższa, niż uduchowionych mentorów dbających o swoją długowieczność i wieczne zbawienie w niebie. Ale jest tak jak powiedział „Nikt nie chce umierać. Nawet ludzie, którzy chcą iść do nieba nie chcą umrzeć, by tam dotrzeć. Śmierci nie da się uniknąć. Wasz czas jest ograniczony, więc nie marnujcie go na życie cudzym życiem. Nie dajcie się zaszufladkować, nie pozwólcie by zdominowały was opinie innych.” Steve Jobs

Tak dokładnie, to jest moja bardzo podobna ideologia, nic nie dzieje się przez przypadek, a wszystko ma cel i sens, to co się działo w przeszłości ma swoje odbicie i konieczność realizacji w teraźniejszości i przyszłości. Wszystko to, co robiliśmy, a pozornie nie było ważne, staje się w przyszłości ważne.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s