Intuicja · Natura · Różne

Dojrzewalnia

Mój projekt dojrzewa, a wraz z nim ja. I to „ja” w tym wypadku jest chyba nieco ważniejsze, bo to właśnie ja muszę ten projekt w kolejności unieść, tym bardziej, że coraz bardziej dociera do mnie, że moja pasja przestaje być jedynie pasją, którą się potrafiłam bawić i zastosować w realnym życiu, a staje się także produktem, nawet, jeżeli format sprzedaży tego produktu nie jest gotowy.

Ale nazbierało mi się parę przemyśleń i wniosków związanych z moim dojrzewaniem, dojrzewaniem produktu, marketingiem i temu podobnych.

Po kolei:

Mam na FB taki tajemniczy profil… anonimowy…? Dla wielu anonimowy, a dla niektórych nie jest anonimowy, bo go znają. Na tym profilu jest sporo ludzi tzw. znajomych fejsbukowych, którzy mają parę cech wspólnych, a mianowicie takie, że ich kompletnie nie znam (oprócz tych, których to na ostatnich wakacjach w telewizji widziałam, tak na dobranoc, fajnie się przy niektórych usypiało), z mało kim rozmawiałam  i chyba większość zajmuje się szeroko rozumianym dawaniem dobrych rad i nauczaniem… jak żyć, dążyć do sukcesu, większej ilości pieniędzy, czy też metodami perswazji zdobycia władzy nad innymi najczęściej słabszymi. Ponieważ lubię obrazki, karty, symbole, to oczywiście sfera wróżbiarsko-ezoteryczna przeważa. Przynajmniej taki miałam zamiar na początku, choć mi się pozmieniało i nawet tego nie zauważyłam. Trzy razy mi go już zablokowali, bo w myśl nachalnego marketingu za bardzo się rozszalałam z dodawaniem znajomych. Jak widać i takie rzeczy trzeba umieć :)  Obecnie zablokowałam go sama…

Jak go zakładałam, to nie bardzo wiedziałam, do jakiego celu  będzie mi służył… ? Po tym jak sobie leżał nieużywany postanowiłam zebrać grono ludzi z tak zwanej „branży”. Na początku nie bardzo wiedziałam, po co mi to…, tym bardziej, że lubię wiedzieć, co nieco na temat moich znajomych, potem chciałam poczuć jak to jest przebywać w większym towarzystwie ludzi o nieco podobnych zainteresowaniach i czy moje samopoczucie w tym gronie będzie na tyle pozytywne, że będę mogła się sama tym tematem profesjonalnie zajmować, przynajmniej z pozycji, którą zajmują nadmienione osoby. Chciałam się rozejrzeć i  zobaczyć co sprzedają, za ile sprzedają, w jaki sposób uprawiają marketing. Owszem interesowało mnie, co jest skuteczne, a co nie i najważniejsze…, czy ja sobie poradzę posługując się tymi narzędziami.

Moje odczucia odnośnie tego miejsca są do tej pory bardzo, ale to bardzo mieszane i nie potrafię się w tym miejscu identyfikować, jako przynależna do „branży”.

Dlaczego…?

Dlatego, że nadal dziwi mnie, że ludzie kładą tak duże znaczenie na opinie różnej maści doradców życiowych, choć każdy z nich jest wyposażony poprzez system zdalnego ostrzegania w więcej wiedzy o sobie niż  przypadkowy konsultant. Intuicja, która będąc non stop aktywna informuje, czy dana osoba, sytuacja, czy tez wydarzenie jest dla nas korzystna czy też nie, aczkolwiek język własnej intuicji należy rozumieć, tutaj droga prowadzi jedynie poprzez poznanie siebie i swoich reakcji.

Sama od zawsze byłam daleka od dawania dobrych rad, jak żyć i być szczęśliwym, a jak już, to najczęściej wtedy, kiedy byłam o to pytana, jako że sama nie lubię jak mi ktoś bez pytania mówi, co jest dla mnie dobre, a co złe. Czasem poparzę sobie paluchy z czystego protestu, ale cenię sobie własne realne doświadczenia.

Realistyczne podejście do życia jest mi tak samo ważne jak symbole i bujanie w obłokach. Tak, więc nie należy się dziwić jak zbyt długo bujam w obłokach, aż mi się w głowie zakręci, to rzucam wszystko muszę wrócić do realiów życia, a jak życie staje się zbyt szare i takie nijakie, to wracam do mojej magicznej krainy, gdzie można zawsze przeżyć ciekawą przygodę. Dla kogoś, kto jest w jakimś stopniu introwertykiem to wielki dar, aczkolwiek zbyt dużo przygód, a mało realizmu może także męczyć.

Postanowiłam zrezygnować z warsztatów, które miały się odbyć na przełomie września i października  na tak długo, jak długo nie powstanie elementarz, a przynajmniej jego prototyp. Jak już wcześniej wspominałam nie wiem i nie chcę się tutaj terminowo zobowiązywać, tym bardziej, że wszystko się  w czasie poprzesuwało, bo co nieco namieszałam … ? Chyba jestem jeszcze za mało profesjonalna w tym temacie.

Na razie priorytetem będzie przygotowanie pisemnego materiału do elementarza.

Aby stworzyć taki elementarz niezbędna jest współpraca z osobami, które są zainteresowane tematem i które chcą nieco poznać tajniki mojej wiedzy. Mając na myśli tajniki rozumiem aktywne przejście się ze mną po temacie, który zostanie zawarty w elementarzu. Ujmując temat intuicji w sposób praktyczny, oraz poznanie własnego języka intuicji, aby nauczyć się rozróżniać język intuicji, od języka rozumu, czy też języka emocji.

Ta propozycja skierowana jest do znawców w pokrewnych dziedzinach wiedzy. Do tych, którzy mnie nieco znają i których ja nieco znam. Na obecną chwilę nie wiem jeszcze, o jakiej liczbie osób tutaj jest mowa, czy to się odbędzie na poziomie prywatnym, czy też na poziomie publicznym. Czy tematy będą przedyskutowane z niektórymi indywidualnie , czy też w grupie, aczkolwiek ważne mi są osoby mające w temacie coś do powiedzenia i zainteresowane tematem. Logistyka w odniesieniu do tego przedsięwzięcia mi jeszcze nieco kuleje, ale myślę, że na dniach  niektóre sprawy się wyjaśnią. (propozycja została odwołana)

Mowa będzie o narzędziu, jakim jest intuicja. Osobiście lubię w tym wypadku porównanie tego procesu do nauki języka obcego, z tym, że tutaj chodzi poznanie języka własnej intuicji.

Nie będzie w tym wypadku mowy o doskonałej recepcie na życie, o tym jak dążyć do celu, do szczęścia, do większej ilości pieniędzy, wymarzonej miłości, czy też spełniającej pracy, uzdrowienia własnej osobowości, bądź prawidłowej obsługi własnego „ja“, aczkolwiek będziemy się posługiwać się tymi tematami, gdyż intuicja jest narzędziem, w które jesteśmy wyposażenie czy tego chcemy, czy też nie, a nauczenie się funkcjonalności tego narzędzia wymaga posługiwania się realnymi celami, aby zweryfikować sens swojej pracy.

Priorytetem samym w sobie jest narzędzie i zasady jego funkcjonowanie, a tematy do tego użyte są środkiem do celu.

Jest jeszcze jedna taka uwaga, która mi się po dłuższej konfrontacji siebie z tematem: sprzedaż produktu-produkt, sprzedawca-klient nasunęła potwierdzona zresztą przez inne głowy zajmujące się tym tematem. Aby nauczyć posługiwać się w świadomy sposób intuicją, bo w nieświadomy posługujemy się wszyscy bez wyjątku, niezbędne jest własne autentyczne zainteresowanie tym tematem. Tylko od własnego zainteresowania zależy, jakie się zrobi postępy.

Tego można się nauczyć poprzez ćwiczenie, wymaga jednak czasu, cierpliwości do siebie i własnego ćwiczenia, najlepszym sposobem jest wypróbowanie i robienie błędów, nie zrażając się na napotkanych błędach, bądź przeszkodach. Ja z mojej strony mam taki zwyczaj, który od zawsze pielęgnowałam, a doświadczenia ostatnich miesięcy mnie w tym utwierdziły, nie narzucam się z moją wiedzą, nie namawiam do niczego i na siłę nie przekonuje. Ja mogę jedynie wyjść na przeciw z propozycją bądź ofertą, ale tworzenie nachalnego marketingu w stylu akwizytora szczęścia nie leży mi kompletnie i szczerze mówiąc nie przymierzam się do nauczenia się tego fachu, choć podejrzewam, że jest to możliwe.

Osoby zainteresowane, mające pytania lub uwagi  mogą je tutaj pozostawić, bądź przesłać na mój adres:  dorota.b15@wp.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s