ezoteryka · Rozwój osobisty · Sugestia · uzależnienie · Wróżbiarstwo

Duchowy biznes… cz.2

Pojęcia duchowego biznesu użyłam w moich pierwszych rozważaniach do nakreślenia sytuacji, która jest wprawdzie wiekowa, ale chyba jak najbardziej aktualna. Proszę wziąć pod uwagę, że używając tego określenia nie miałam na myśli tylko i wyłącznie ezoteryki w szerokim jej wydaniu, gdyż spektrum duchowego biznesu jest zdecydowanie szersze. Moje pierwsze rozważania, choć odbyły się w oparciu… Continue reading Duchowy biznes… cz.2

ezoteryka · Rozwój osobisty · Sugestia · uzależnienie

Duchowy biznes…cz.1

Gabriela wystraszona i pełna lęku zwróciła się z prośbą: muszę się koniecznie z tobą spotkać – szlochała wręcz – to bardzo ważne. A co się stało …? – pytam. Mama parę listów, które otrzymałam i chciałabym abyś bardziej fachowym okiem spojrzała i mi powiedziała, co o tym sądzisz? Niechętnie szperam w cudzych listach…! – stwierdzam… Continue reading Duchowy biznes…cz.1

ezoteryka · Rozwój osobisty · Sugestia

Ezoteryka, a humor

Świat ezoteryków, mistyków, magów, czarodziejów, astrologów jest strasznie poważną krainą, szczególnie w internecie aż czasami zbyt męczący, szczególnie jak człowiek sam w tym temacie „siedzi” i dostrzega wiele negatywów tego świata, co wcale nie znaczy , że brakuje pozytywów. Stąd, przynajmniej u mnie, jak za długo, bądź zbyt intensywnie w tym tematem zajmuję,  pojawia się… Continue reading Ezoteryka, a humor

ezoteryka · filozofia · Rytuały

Zła reputacja rytuałów…?

  Bardzo mi przypadło do gustu twoje słowa podsumowania:..Żaden rytuał nie jest święty, oprócz tego, co sami za święte uznamy. Każdy rytuał, ma dokładnie taką moc, jaką sami jemu nadamy. Może góry znieść, ale i je wybudować…” Przychodzi mi na myśl jedno pytanie. W takim razie, jeśli rytuały są tak powszechne i codzienne, dlaczego są… Continue reading Zła reputacja rytuałów…?

filozofia

O czym to ja dysputy prowadziłam…?

Notatka jest odpowiedzią do komentarza JagaWiki i jednocześnie własnymi rozważaniami. He, he właściwie nie miałam zamiaru prowadzić dysput o religii, bo te najczęściej do niczego nie prowadzą. Puste gadanie i tyle – myślałam sobie – a jednak porusza tyle emocji w każdym, jaki wniosek z tego: chyba nie jest to tak do końca pustym gadaniem.… Continue reading O czym to ja dysputy prowadziłam…?